Janów. Podpisał przy kieliszku i stracił dorobek życia

Czytaj dalej
Fot. Ewa Bochenko
Ewa Bochenko

Janów. Podpisał przy kieliszku i stracił dorobek życia

Ewa Bochenko

11 lat temu podżyrował pożyczkę. Teraz jego majątek ma przejść na własność wierzyciela.

Tak właśnie postanowił kilka dni temu sąd. - W sporym gospodarstwie hodowałem świnie, miałem 12 krów i 25 sztuk byków. Teraz został mi tylko jeden pies i cztery koty - mówi załamany Janusz, mieszkaniec jednej ze wsi w gminie Janów.

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in.

  • Kim jest wierzyciel
  • Ja doszło do podpisania dokumentów
  • Co dokładnie podpisał Janusz
Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ewa Bochenko

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

No i tak niestety kończy się "przyjacielska" przysługa. Che człowiek pomóc drugiemu bardzo często po prostu z dobrego serca i tak mu odpłacają. Niestety prawo jest nieubłagane - na tym właśnie polega żyrowanie pożyczki - jeżeli nie masz "zdolności kredytowej", to szukasz kogoś kto ma i to on jest dla banku gwarantem / zabezpieczeniem pożyczanej kwoty. I wtedy tylko od uczciwości "wspólnika" zależy, czy bank nie upomni się o swoje. I w razie kłopotów ze spłatą zadłużenia skrupulatnie to wykorzysta i zgłosi się go żyranta. Niestety w takich sytuacjach trzeba bardzo uważać, szczególnie na "przyjaciół", a nawet na rodzinę.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.