Huragan Pobiedziska - Sokół Pniewy. Brutalny faul w meczu towarzyskim. Patryk Janeczek połamał nogę Marcina Jackowiaka. Chcą ukarać sprawcę

Czytaj dalej
Fot. Huragan Pobiedziska
Norbert Kowalski

Huragan Pobiedziska - Sokół Pniewy. Brutalny faul w meczu towarzyskim. Patryk Janeczek połamał nogę Marcina Jackowiaka. Chcą ukarać sprawcę

Norbert Kowalski

Patryk Janeczek, zawodnik Sokoła Pniewy w brutalny sposób połamał nogę Marcina Jackowiaka z Huraganu Pobiedziska. Do zdarzenia doszło w niedzielę podczas meczu towarzyskiego. Władze Huraganu Pobiedziska będą domagały się zawieszenia gracza Sokoła. Sam pokrzywdzony piłkarz przeszedł w poniedziałek ponad trzygodzinną operację.

- To się w głowie nie mieści. Dla takich sytuacji nie ma zrozumienia. O ile w niektórych sytuacjach można szukać usprawiedliwienia, tak w tej nie ma nawet promila usprawiedliwienia. Po pierwsze - to był dopiero pierwszy mecz towarzyski w okresie przygotowawczym obu drużyn. Do tego jeszcze to był początek meczu, czwarta minuta a faul był na naszej połowie - komentuje Grzegorz Krawczyk, prezes Huraganu Pobiedziska.

Marcin Jackowiak w poniedziałek przeszedł operację po brutalnym faulu
Peryferia futbolu Marcinka Jackowiaka musiała zabrać karetka

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Sokół Pniewy umówił się na towarzyskie spotkanie z Huraganem Pobiedziska. Obie drużyny dopiero rozpoczęły swoje przygotowania do rundy wiosennej. Sokół Pniewy gra w czwartej lidze, zaś Huragan o jedną klasę niżej.

- Sokół wyszedł agresywnie na ten mecz. Już na początku mieli dwa mocne faule i chamsko przerywali nasze kontry - mówi Grzegorz Krawczyk.

I dodaje: - Po ich rzucie rożnym poszła nasza kontra. Marcin przyjął kierunkowo piłkę, nie zdążył się jednak obrócić, bo Patryk z całym impetem "wjechał" mu nogami od tyłu na nogę postawną. Uderzył go w łydkę i połamał mu kość w dwóch miejscach. Trzask był ogromny. Słychać go było nawet na trybunach z drugiej strony boiska.

Marcin Jackowiak w poniedziałek przeszedł operację po brutalnym faulu
Huragan Pobiedziska Marcin Jackowiak w poniedziałek przeszedł operację po brutalnym faulu

Prezes Huraganu Pobiedziska nie ukrywa swojej wściekłości na zachowanie Patryka. - Przecież to był zwykły mecz towarzyski, a nie jakiś o stawkę. Chodziło tylko o to, żeby chłopcy po przerwie mogli znowu się rozbiegać, a nie o walkę o wynik.

23-letni Marcin Jackowiak występuje na środku pomocy. Mężczyzna w poniedziałek przeszedł ponad trzygodzinną operację. W nodze ma wstawione druty i śruby. Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy będzie mógł grać w piłkę.

- Jest w złym stanie psychicznym. O ile zniesie ból fizyczny, to o wiele bardziej boli go, że tylu ludzi gra amatorsko w piłkę, a jemu przytrafiło się coś takiego. Tym bardziej, że tamten chłopak jeszcze chwali się takimi zagraniami

- mówi prezes Huraganu Pobiedziska.

Marcin Jackowiak w poniedziałek przeszedł operację po brutalnym faulu
Facebook/Patryk Janeczek Patryk Janeczek już w styczniu ubiegłego roku podejmował niebezpieczne zagrania

Nawiązuje też do zdarzenia, do którego doszło w styczniu ubiegłego roku podczas meczu drugiej ligi futsalowej między drużynami IKAA Mosir Celuloza Kostrzyn nad Odrą a M40Poznań. W pierwszej z tych drużyn grał właśnie Patryk. Po meczu pochwalił się zdjęciem na Facebooku, na którym widać jak robi wślizg z wyprostowanymi nogami (tzw. "sanki" w slangu piłkarskim) w gracza rywali. Wtedy na szczęście nie doszło do tragedii.

Władze Huraganu Pobiedziska wysłały już pismo do Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej, w którym domagają się zawieszenia Patryka Janeczka.

Paweł Wojtala, prezes WZPN, do sprawy odniósł się na razie na twitterze. - To oczywiste że nie ma tolerancji dla takich zachowań na boiskach i halach - napisał.

Z kolei prezes Huraganu przyznaje, że w przypadku samego Marcina Jackowskiego - jedyną opcją domagania się zadośćuczynienia byłby ewentualny pozew cywilny przeciwko Patrykowi. Grzegorz Krawczyk zwraca też uwagę, że ze strony gracza Sokoła nie było na razie żadnego kontaktu czy przeprosin.

- To żenujące. Boli mnie brak refleksji. On nie wykonał żadnego telefonu, nie skontaktował się z Marcinem, ani z nami, żeby chociaż dowiedzieć się o stanie jego zdrowia

- mówi Grzegorz Krawczyk.

Wysłaliśmy również pytania do Patryka Janeczka z prośbą o odniesienie się do tej sytuacji. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nie udało nam się jeszcze dodzwonić do prezesa Sokoła Pniewy.


Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.