Hala z prawdziwego zdarzenia to jedynie pobożne życzenia

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Bogna Kisiel

Hala z prawdziwego zdarzenia to jedynie pobożne życzenia

Bogna Kisiel

Poznań staje się miastem prowincjonalnym, zaściankiem bez dużych wydarzeń kulturalnych i sportowych – uważają krytycy poczynań obecnych władz i wskazują, że przegrywamy wyścig z Wrocławiem, Gdańskiem, Krakowem, Rzeszowem czy Gliwicami. Przypominają, że poza stadionem, torem regatowym na Malcie, na którym można przeprowadzać zawody rangi międzynarodowej, halami MTP, gdzie odbywają się niektóre wydarzenia sportowe czy szerokimi ulicami, wykorzystywanymi jako trasy biegowe, miasto nie ma ani stadionu lekkoatletycznego, ani hali widowiskowo-sportowej z prawdziwego zdarzenia.

– Współcześnie półmilionowe miasto bez hali sportowej na 10 tys. widzów nie jest w pełni miastem – uważa prof. Bogdan Sojkin z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Wobec wymagań, jakie stawiają federacje sportowe, Poznań nie dostanie żadnej poważnej imprezy. Cierpią na tym mieszkańcy.

W dalszej części artykułu przeczytasz:

  • Pierwsza liga w kraju, czyli komu możemy pozazdrościć hali z prawdziwego zdarzenia?
  • Czy Arena to tylko bliski sercu zabytek?
  • Dwugłos Wróblewski-Jaśkowiak w sprawie terenów stadionu Szyca
  • Jak miasto chce pozyskać tereny od TK Development?

 

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Bogna Kisiel

Wszystko co dotyczy Poznania, czym żyją mieszkańcy jest mi bliskie. Pod lupę biorę decyzje władz, działalność miejskich spółek, instytucji, związków międzygminnych. Bacznie wsłuchuję się w głos poznaniaków i radnych. Od lat śledzę rozwój aglomeracji poznańskiej, działania podejmowane przez powiat poznański, szczególnie bacznie obserwuję gminę Czerwonak. Chętnie podejmuję tematy społeczne, historie ludzi zmagających się z przeciwnościami losu, pomysły młodych ludzi, które mogą zrewolucjonizować nasze życie. Interesują mnie rozwiązania komunikacyjne, problematyka zagospodarowania przestrzennego i gospodarki odpadami, bo jeśli w tych obszarach nie znajdziemy rozsądnych rozwiązań, to zapłacą za to przyszłe pokolenia.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.