Grodzisk Wlkp: Chemiczne odpady niebezpieczne zabiły zwierzęta? Zdechły barany, kozy i kury. Policja zabezpieczyła próbki

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Łukasz Cieśla

Grodzisk Wlkp: Chemiczne odpady niebezpieczne zabiły zwierzęta? Zdechły barany, kozy i kury. Policja zabezpieczyła próbki

Łukasz Cieśla

Kilkanaście worków z napisem Mexichem, prawdopodobnie z chemicznymi odpadami niebezpiecznymi, zalega na działce w Albertowsku pod Grodziskiem Wielkopolskim. Substancję zjadły zwierzęta, które wkrótce zdechły. Niewykluczone, że innych odpadów, na okolicznych działkach, jest więcej. - Zabezpieczyliśmy już próbki w Albertowsku i składamy wniosek do prokuratury o wszczęcie śledztwa – zapowiada Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego wielkopolskiej policji.

Do naszej redakcji zgłosił się Paweł B., którego żona jest właścicielką działki we wsi Albertowsko w powiecie grodziskim. Jak opowiada mężczyzna, od wielu miesięcy na działce składowane są prawdopodobnie niebezpieczne substancje.

- Dowiedziałem się, że mają to być odpady chemiczne z Niemiec, których koszt legalnej utylizacji byłby bardzo wysoki. Od miesięcy prosiłem więc ludzi, którzy zostawili te worki, by je zabrali. Ale zbywali mnie. W końcu poszedłem do wydziału ochrony środowiska w Grodzisku Wlkp. Powiedziałem, kto za tym stoi, ale urzędniczka stwierdziła, bym się dobrze zastanowił, czy chcę to zgłaszać. Odebrałem to jako sugestię, bym odpuścił, bo tu wszyscy się znają – opowiada Paweł B.

Urzędniczką, z którą rozmawiał, była Natalia Chorąziak, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w Starostwie Powiatowym w Grodzisku Wlkp. Pamięta wizytę mężczyzny, ale zaprzecza, by sugerowała mu milczenie.

- Był u nas klient, który mówił o odpadach w Albertowsku. Nie pamiętam nawet, czy się przedstawił. Nie podał numeru działki. Tak ogólnie pytał o procedurę administracyjną – jaki organ nakazuje usunąć odpady, czyj to obowiązek i kto miałby płacić za usunięcie odpadów z jego działki. Powiedziałam mu, że organem właściwym do nakazania usunięcia odpadów jest burmistrz gminy. Na tym rozmowę zakończyliśmy. Nie było już z tym panem więcej żadnych rozmów na inne tematy

– mówi Natalia Chorąziak ze Starostwa Powiatowego w Grodzisku Wlkp.

Gdy jej wypowiedź przytoczyliśmy Pawłowi B., zirytował się. - Przedstawiłem się, podałem szczegóły i lokalizację odpadów. Nie było zainteresowania – zapewnia Paweł B.

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in. o tym, kto zostawił worki w Albertowsku.

Pozostało jeszcze 62% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Łukasz Cieśla

Głównie piszę o sprawach kryminalnych, czasami o polityce. Ale chętnie podejmuję również inne, ciekawe i kontrowersyjne tematy.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.