Paweł Gzyl

Ewa Kasprzyk: Nie trzyma w szafie młodszego kochanka

Ewa Kasprzyk: Nie trzyma w szafie młodszego kochanka
Paweł Gzyl

Dzięki rolom w „Koglu-moglu” czy „Komedii małżeńskiej” Ewa Kasprzyk kojarzy się z „panią od seksu”. Czy występ w „Polityce” odmieni jej publiczny wizerunek?

Jak Pani zareagowała, kiedy Patryk Vega zaproponował pani rolę bohaterki wzorowanej na Beacie Szydło w swym filmie „Polityka”?

Tak, jak reaguje aktorka na propozycję ciekawej roli. Oczywiście moja bohaterka to nie jest Beata Szydło, tylko premier Jadwiga – choć ma konotacje ze światem aktualnej polskiej polityki. Bardzo mi ta propozycja schlebiła, bo to rola różna od tych, które ostatnio grałam. To było więc bardzo kuszące. Występ w „Polityce” zmienia mój dotychczasowy wizerunek. I nie ukrywam, że takiej właśnie roli brakowało mi od dłuższego czasu.

Starała się Pani oddać zachowanie i gesty Beaty Szydło, czy postawiła na swoją aktorską wyobraźnię?

Ja nie mam w sobie zdolności do podrabiania i parodiowania innych. Dlatego, jeśli po przeczytaniu scenariusza zaczynam budować jakąś postać, to przede wszystkim staram się uchwycić jej aurę. Stąd unikam kopiowania – i tak też było w tym przypadku. Bo „Polityka” to nie „Ucho prezesa”, czy jakiś kabaret, tylko wręcz dramatyczny film. Zresztą kiedy doszedł kostium i charakteryzacja, „miękko” weszłam w tę rolę – a potem już się samo grało.

Są jakieś podobieństwa między światem polityki i aktorów?

Oczywiście. I jedni, i drudzy grają przed publicznością. Aktorzy dla widzów w kinie czy w teatrze, a politycy – dla wyborców. Ja nie wyobrażam sobie, żebym mogła te osobowości z teatru czy kina przenosić do swojego prywatnego życia, bo stałoby się ono koszmarem. W życiu polityków bardziej się to jednak wszystko splata: co innego obiecują, co innego robią, z czego innego się tłumaczą. (śmiech) Polityka jest więc trochę jak aktorstwo uwodzeniem i oszukiwaniem. Jest też bardzo emocjonalna – polityk też musi się wczuć w rolę, żeby wypaść wiarygodnie. Inną mamy tylko widownię: aktorzy najczęściej salę teatralną czy kinową, a politycy – cały naród. Ale jedni i drudzy nie istnieją bez publiczności.

Patryk Vega po premierze „Polityki” powiedział: „Przez ten film mogę stracić wszystko”. Pani nie boi się, że ta rola może zaszkodzić Pani w karierze?

O planach artystki przeczytasz w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.