Dziewczynki kłamały. Adam żadnej z nich nie wykorzystał...

Czytaj dalej
Małgorzata Oberlan

Dziewczynki kłamały. Adam żadnej z nich nie wykorzystał...

Małgorzata Oberlan

Adam K. nie jest aniołem. Odsiedział wyrok za seksualne wykorzystanie nieletniej i wrócił do więzienia za narkotyki, których magazyn urządził na budowie szpitala w Toruniu. Ale pasierbicy i jej koleżanki nie skrzywdził...

Niewiele brakowało, by Adam K. z Torunia trafił do więzienia nawet na 10 lat. Wszystko układało się w logiczną całość. Mężczyzna skazany za seksualne wykorzystanie nieletniej wychodzi z więzienia, wraca do domu swojej kobiety w Toruniu i dobiera się do jej nastoletniej córki. A potem jeszcze krzywdzi jej koleżankę. Prokuratura, która zobowiązana jest stać po stronie ofiar, taki przebieg zdarzeń przyjęła z dużym przekonaniem. Sądowy proces odsłonił jednak kłamstwo, które za tym stało...

Marzec 2017. Wolność

Adam K. ma dziś 43 lata. To mężczyzna o nieszczególnej aparycji; związany ze światkiem przestępczym. Do tego ze skłonnościami, które zaprowadziły go za kraty.


Dokładnie 6 marca 2017 roku wyszedł z więzienia, w którym odsiadywał wyrok za seksualne wykorzystanie dziecka oraz doprowadzenie go przemocą do poddania się tzw. innej czynności seksualne, co również jest gwałtem (art. 200 par. 2 i art. 197. par 2 kk). Za kratami spędził trzy lata. - W śledztwie ustaliliśmy, że już pierwszego dnia po wyjściu na wolność wrócił na drogę przestępstwa - przekazywała nam rok temu ówczesna toruńska prokurator rejonowa Judyta Głowacka.

Dziewczynki kłamały. Adam żadnej z nich nie wykorzystał...

Według ustaleń śledczych, poczynionych głównie na podstawie zeznań nastoletniej pasierbicy Adama i jej koleżanki, mężczyzna miał skrzywdzić je obie. Córkę swej partnerki miał wykorzystywać od wspomnianego 6 marca do 23 kwietnia 2018 roku, w jej rodzinnym domu. Koleżankę natomiast - raz, ale wystarczająco ohydnie, w socjalnym baraku na budowie szpitala w Toruniu. Tutaj zatrudnił się po wyjściu zza krat.

Wiosna 2018 roku. Narkotyki i dziewczynki

Budowa nowego szpitala wojewódzkiego na toruńskich Bielanach to największa i najkosztowniejsza inwestycja medyczna w regionie. Duma (zasłużona) samorządu województwa, który pozyskał na nią unijne wsparcie. Przedsięwzięcie dobiega końca i jest wyczekiwane nie tylko przez mieszkańców Torunia. Tego nowoczesnego kompleksu szpitalnego potrzebuje też okolica.

Dziewczynki kłamały. Adam żadnej z nich nie wykorzystał...


O tym, co odkryto wiosną 2018 roku na budowie lecznicy wielu wolałoby zapomnieć. Jakim cudem bowiem Adam K. mógł tutaj urządzić magazyn z narkotykami?! Cień wstydu i skandalu pada na firmę, w której pracował. W socjalnym kontenerze kryminalni odkryli: blisko 1000 gramów amfetaminy, 69 gramów marihuany, kryształki z MDMA oraz narkotyki w postaci pigułek, również zawierające metylenodioksymetaamfetaminę. Być może przez kontener przewinęły się jeszcze większe ilości środków psychoaktywnych. Kryminalni odkryli akurat tyle, ile podajemy. Trudno podejrzewać, by mężczyzna posiadał je na własny użytek.

-Do posiadania znacznej ilości narkotyków mój klient od razu się przyznał. Nie kwestionował swojego sprawstwa w tej materii - zaznacza adwokat Tomasz Gadomski, obrońca Adama K.

Dodajmy tylko, że magazyn i jego organizator były częścią szerszego procederu. W śledztwie Adam K. nikogo jednak nie sypnął. W hermetycznym świecie przestępczym zapewne poczytane zostało mu to za zasługę. Jako tymczasowo aresztowany nie miał jednak spokoju za kratami. Bo jednocześnie z zarzutami narkotykowymi usłyszał inne - te "pedofilne". A wśród osadzonych wieści o takich delikwentach roznoszą się szybko...

Blisko rok aresztu

Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód zarzuciła Adamowi K., a potem oskarżyła go o trzy czyny. Po pierwsze, o wielomiesięczne wykorzystywanie pasierbicy, mającej poniżej 15 lat. Po drugie, o seksualne wykorzystanie kolejnej dziewczynki w tym wieku na budowie szpitala. Po trzecie wreszcie - o posiadanie znacznej ilości narkotyków.

-Mój klient jako tymczasowo aresztowany przesiedział w zakładzie karnym blisko rok z łatką pedofila. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że było to wyjątkowo dolegliwe z uwagi na stosunek współwięźniów - mówi adwokat Tomasz Gadomski.


Proces Adama K. toczył się przed Sądem Rejonowym w Toruniu. Wyrok zapadł 3 czerwca 2019 roku. Sędzia Krzysztof Dąbkiewicz uznał mężczyznę winnego posiadania znacznej ilości narkotyków i skazał za to na 2 lata bezwzględnego więzienia. Jednak od obu zarzutów dotyczących seksualnego wykorzystania dzieci - uniewinnił go. Dlaczego?

Bo ona się zakochała?

Tego, co działo się na sali sądowej ujawniać nie można, bo proces toczył się z wyłączeniem jawności. Oficjalnie mediom prokuratura mogła przekazać, że "sąd generalnie nie dał wiary zeznaniom dziewczynek".


Nieoficjalnie wiadomo, że nastolatki posunęły się do kłamstwa. Motorem była pasierbica, która chciała zemścić się na partnerze matki. Za co? Za odrzucone uczucia, którymi obdarzyła mężczyznę. Ponieważ ten po wyjściu z więzienia nie krył się specjalnie z tym, za co siedział, pomysł był prosty: oskarżyć go o to samo. W intrydze udział wzięła bliska koleżanka, która odwiedziła Adama K. na budowie.

Dziewczynki kłamały. Adam żadnej z nich nie wykorzystał...

Zeznania dziewcząt przestały jednak "trzymać się kupy". Pasierbica krzywdzona miałaby być przez blisko rok we własnym domu, w porach, kiedy zawsze był w nim ktoś dorosły: matka, albo nawet bywający tam jej ojciec (tak, taka konfiguracja w tej rodzinie naprawdę istniała). Inne niespójności relacji nastolatek musiały wzbudzić wątpliwości sądu. Wyrok uniewinniający Adama K. od zarzutów pedofilskich uznać jednak można za ten z gatunku odważnych. Jak zaznacza adwokat Tomasz Gadomski, w podobnych sprawach obecnie zdecydowana większość finałów to skazania.

Prokuratura zrezygnowała

W czerwcu ubiegłego roku, po ogłoszeniu wyroku, prokurator Judyta Głowacka mówiła: "Wyrok uznajemy za niesłuszny. Zażądaliśmy od Sądu Rejonowego w Toruniu przesłania nam jego pisemnego uzasadnienia. Rozważymy apelację."

Analiza owego uzasadnienia sprawiła jednak, że śledczy z odwoływania się zrezygnowali. - Doprowadziła nas do wniosku, że sąd nie dokonał błędnych ustaleń faktycznych, jak też nie doszło do przekroczenia zasady swobodnej oceny dowodów – jeśli chodzi o zarzuty, od których oskarżony został uniewinniony. Kary orzeczonej za posiadanie substancji psychoaktywnych prokurator ostatecznie też nie uznał za rażąco łagodną - przekazuje dziś Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Apelację, co do wysokości kary za narkotyki, wywiódł co prawda obrońca, ale sąd drugiej instancji w wyroku niczego już nie zmienił (styczeń br.).

Przypadki nader rzadkie

"Sprawa dziwna i wyjątkowa" - tak historię z Adamem K., narkotykami i dziewczynkami podsumowuje adwokat Tomasz Gadomski, któremu doświadczenia w najpoważniejszych sprawach karnych nie brakuje.

Przynajmniej nagłaśnianych medialnie historii podobnych jest faktycznie niewiele. Do tych wyjątkowych zaliczyć można przypadek Oskara K. z Piły. Na podstawie fałszywego oskarżenia dwóch pasierbic miał spędzić w wiezieniu 9 lat. Na tyle skazał go sąd pierwszej instancji. Jak wynikało z aktu oskarżenia, mężczyzna miał kilkakrotnie wykorzystać seksualnie jedną z dziewczynek, a swoją rzekomo drugą ofiarę molestował. 42-latek trafił na wiele miesięcy do aresztu. Podczas rozprawy apelacyjnej jednak Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że oskarżenie było fałszywe. Obie dziewczynki kłamały. W maju 2019 roku Oskar. K. został ostatecznie oczyszczony z pedofilskich zarzutów.

Jak podaje Komenda Główna Policji, co roku wszczynanych jest od 2 do 2,3 tysiąca postępowań w sprawie seksualnego wykorzystania nieletnich, czyli dzieci mających mniej niż 15 lat. Średnio połowa każdego roku odnotowywana jest w statystykach jako "przestępstwo stwierdzone". Podobne liczby towarzyszą zgwałceniu nieletniego. Oba przestępstwa zagrożone są karą więzienia do 12 lat. Tyle, że minimalna za gwałt to 3 lata pozbawienia wolności.

Małgorzata Oberlan

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.