Domowi plantatorzy hodują konopie indyjskie na potęgę

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Joanna Labuda

Domowi plantatorzy hodują konopie indyjskie na potęgę

Joanna Labuda

Profesjonalny sprzęt do uprawy konopi i nasiona można legalnie kupić w sieci. W ubiegłym roku w Wielkopolsce zarzuty usłyszały 83 osoby, w tym już prawie 40.

Mimo że uprawa konopi indyjskich jest w Polsce karalna, domowi plantatorzy hodują je na potęgę. Sprawę ułatwiają im sklepy internetowe, w których można nabyć profesjonalny sprzęt do uprawy roślin. Kupimy w nich tzw. grow boxy, czyli wyłożone specjalną folią namioty wyposażone w lampy hps i wentylatory. Co najlepsze? Sklepy działają całkowicie legalnie, zasłaniając się tym, że grow boxy służą m.in. do uprawy pomidorów lub sałaty. W Poznaniu dostaniemy je w trzech miejscach.

- To sposób na obejście prawa. W tej sytuacji nie można ukarać właścicieli sklepów za podżeganie do popełnienia przestępstwa - mówi policjant operacyjny z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową KWP w Poznaniu.

Rzeczywistość weryfikuje jednak to, że domowi plantatorzy najczęściej korzystają właśnie z grow boxów. Ci, którzy kupują zestawy z filtrem węglowym, na pewno nie chcą w nim hodować marchewki. Konopie indyjskie mają specyficzny zapach, dlatego zestawy są przygotowywane w taki sposób, by jak najbardziej zakamuflować działalność przestępczą. Filtr węglowy pozwala oczyścić powietrze i uniemożliwia wydobywanie się na zewnątrz ich zapachu.

Policjanci z Poznania, którzy zajmują się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, przyznają, że domowi plantatorzy są pomysłowi. Jeśli nie stać ich na zakup profesjonalnego grow boxu, próbują zrobić je na własną rękę. Do tego wykorzystują głównie szafy, ale zdarza się, że roślinki hodują nawet w obudowie od komputera.

- Są to z reguły młode osoby w wieku od 17 do 20 lat oraz studenci. Rodzice nie widzą wówczas sadzonek, a dla nich to najtańsza forma nielegalnej działalności - przyznaje policjant operacyjny z Poznania.

W sieci legalnie można kupić również nasiona konopi indyjskich, ponieważ nie zawierają one substancji zabronionej. Sklepy, które sprzedają nasiona feminizowane, czyli najbardziej wartościowe dla hodowców, również znalazły sposób, by obejść prawo. Na każdym opakowaniu jest bowiem napisane, że jest to produkt kolekcjonerski i nie można tego stosować (podobnie do dopalczy).

Dostępność nasion i potrzebnego sprzętu sprawia, że domowych hodowców w naszym województwie jest co raz więcej. Wielu z nich wpada już po pierwszej uprawie, jednak są też tacy, którzy z dobrych hodowców zamieniają się w handlarzy. Jak informuje Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji w 2015 roku na terenie Wielkopolski zarzuty dotyczące uprawy konopi indyjskich usłyszały w sumie 83 osoby. - W tym roku w związku z takimi zarzutami zatrzymano łącznie 38 osób - dodaje policjantka.

Wśród nich był m.in. 26-latek z gminy Krajenka, który w swoim domu założył plantację marihuany. Żeby go zatrzymać, 10 sierpnia policjanci zorganizowali zasadzkę. - Policjanci obserwowali okolice jego posesji. Po kilkudziesięciu minutach pojawił się młody mężczyzna, który odpowiadał rysopisowi. Kryminalni wylegitymowali go i zapytali o uprawę konopi. Mężczyzna przyznał, że na strychu w jednym z pomieszczeń gospodarczych ma specjalnie przygotowane miejsce do domowej uprawy marihuany - wyjaśnia Maciej Forecki z wielkopolskiej policji. Mężczyźnie grozi do 2 lat więzienia.

Joanna Labuda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.