Czy płacić zagraniczny mandat?

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Adam Mirosiński

Czy płacić zagraniczny mandat?

Adam Mirosiński

W 2015 roku zagraniczne służby wysłały do Polski ponad 380 tys. zapytań w sprawie kierowców, którzy naruszyli przepisy ruchu drogowego. Od stycznia do końca czerwca br. takich spraw zanotowano już niemal 400 tys.

Niemcy, Holandia i Francja - te właśnie kraje w 2016 r. (dane do czerwca) najczęściej ścigały polskich kierowców niestosujących się do tamtejszych przepisów drogowych. Mają do tego prawo od 2013 r., kiedy to zaczęły obowiązywać unijne przepisy dotyczące wymiany informacji o przestępstwach lub wykroczeniach związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego pomiędzy krajami UE. Wymiana danych następuje za pośrednictwem Krajowych Punktów Kontaktowych (KPK),

Część kierowców, uiszcza kwoty, których domagają się zagraniczne służby. Są jednak zmotoryzowani liczący na to, że nieuregulowanie mandatu ujdzie im płazem. - Po pierwsze, zazwyczaj kierowca otrzymuje wezwanie mandatowe, a nie mandat. Nawet jednak jeśli byłby to mandat (prawo za granicą może być diametralnie różne od naszego), to każdy staje się prawomocny w Polsce dopiero po zatwierdzeniu go przez polski sąd - mówi Tomasz Parol z Anuluj-Mandat.pl.

Tomasz Parol zwraca też uwagę na terminy. - Zarówno organ zagraniczny, jak i polski, ma zgodnie z prawem tylko rok od ujawnienia czynu na: ustalenie adresu właściciela pojazdu, przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego co do osoby sprawcy (za wykroczenie w Polsce odpowiada kierowca łamiący przepisy, a nie właściciel czy użytkownik pojazdu) i zgromadzenie dowodów (jakich?), następnie wysłanie i prawidłowe doręczenie wezwania sprawcy (nie właścicielowi - to za mało), przygotowanie wniosku o ukaranie do sądu polskiego po polsku i zgodnego z polskim prawem oraz złożenie go. Jeśliby nawet złożono do sądu polskiego wniosek z zagranicy w terminie, to są tylko dwa lata od czynu na ukaranie, czyli przeprowadzenie całego postępowania.

- O uznaniu i wykonaniu orzeka sąd rejonowy właściwy w sprawach karnych. Osoba ukarana jest zawiadamiana o terminie posiedzenia. Po uprawomocnieniu się postanowienia sądu, mandat zagraniczny jest egzekwowany identycznie jak mandat polski. Kwota uzyskana z egzekucji stanowi dochód polskiego budżetu - wyjaśnia Wioletta Olszewska z Ministerstwa Sprawiedliwości. Zagraniczne instytucje korzystają z usług firm windykacyjnych, które dochodzą należności m.in. w Polsce. Ale i polskie firmy mają swój udział w odzyskiwaniu należności od naszych kierowców. Jeżeli wierzytelność (mandat) jest wystawiona w obcej walucie, przelicza się jej wartość po kursie z dnia przyjęcia zlecenia. Następnie informacje dotyczące należności są weryfikowane - sprawdzany jest czas wystawienia mandatu, miejsce, godziny, tablice rejestracyjne, dane właściciela pojazdu, itp. Gdy wszystkie zebrane informacje pozwolą na ustalenie tożsamości dłużnika, wszczyna się cały proces windykacji.

Działania windykacyjne rozpoczynają się przeważnie od próby zawarcia porozumienia z kierowcą, czyli od rozmowy. O tym, czy zostanie zawarta ugoda i na jakich warunkach, decyduje wiele czynników, tj. wysokość zadłużenia, okres przeterminowania zobowiązania oraz postawa dłużnika i chęć współpracy. Najgorszą decyzją jaką może podjąć osoba zobowiązana do uregulowania należności, jest unikanie kontaktu z wierzycielem.

W przypadku, gdy dłużnik nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, czyli nie zapłaci kary, wierzyciel ma prawo wykorzystać wszystkie dozwolone prawnie narzędzia, pozwalające na odzyskanie należności - począwszy od zgłoszenia danych dłużnika do Biura Informacji Gospodarczej czy wszczęcia w stosunku do niego postępowania sądowego, do egzekucji należności.

Autor: Adam Mirosiński

Adam Mirosiński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.