Czy odbieranie aut pijanym kierowcom to dobry pomysł?

Czytaj dalej
Fot. Archiwum policji
redakcja Gazety Lubuskiej

Czy odbieranie aut pijanym kierowcom to dobry pomysł?

redakcja Gazety Lubuskiej

W konfrontacji ze zwolennikami jazdy na podwójnym gazie okazujemy się bezradni. Czy powinniśmy wrócić do pomysłu odbierania aut kierowcom pijakom?

TAK

Istnieje realne zagrożenie, więc trzeba dmuchać na zimne

Czy odbieranie aut pijanym kierowcom to dobry pomysł?
Straż graniczna Wiesław Widecki, naczelnik lubuskiej drogówki

Brak zawieszenia kary i konfiskata samochodu za jazdę po pijanemu - takie propozycje pojawiają się u nas już od lat. Zabieranie aut nietrzeźwym kierowcom wprowadzają kolejne państwa: Dania, Włochy, Białoruś. Czy to dobre rozwiązanie?
Czy konfiskata pojazdu pijanemu kierowcy będzie skuteczna, trudno na to odpowiedzieć. Myślę, że trzeba by o to zapytać policjantów w innych krajach, gdzie takie rozwiązanie jest stosowane, np. w Szwajcarii. Trudno jest mi się do tego odnieść na naszym przykładzie. Natomiast jedno jest pewne, potrzebna jest konsekwencja. Spójrzmy na akcje nakierowane na kontrolę trzeźwości kierowców, takie jak na przykład „Trzeźwy kierowca”.

Jednak już od dawna piszemy o tym, że zwiększenie represji nie zawsze skutkuje poprawą bezpieczeństwa.
Oczywiście trudno powiedzieć, czy zaostrzanie konkretnych przepisów się sprawdzi. W naszym przypadku skuteczne są właśnie wszelkiego rodzaju działania doraźne, jak chociażby „Trzeźwy kierowca”. Kilka lat temu rocznie lubuska policja zatrzymywała nawet 9 tys. pijanych kierujących rocznie, a dziś ta liczba spadła do 5 tys. I to jest już widoczne. Sporadycznie dochodzi do wypadków spowodowanych przez pijanych kierujących. To zaledwie co ponad 20. zdarzenie.

Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak... źle? Nieustannie piszemy o kierowcach na podwójnym gazie.
Wiem, że staje się to już nudne, ale musimy pracować nad zmianą mentalności, nawyków, i to nie tylko za kierownicą. Dopóki kierowca po kielichu, wsiadający do samochodu, nie będzie budził zdecydowanego sprzeciwu otoczenia, krewnych, znajomych, tak długo nie wyrugujemy tego zjawiska z naszych dróg.
Piotr Jędzura

NIE

To jest nie do zrobienia w naszej obecnej rzeczywistości prawnej

Czy odbieranie aut pijanym kierowcom to dobry pomysł?
Tomasz Rusek Jerzy Synowiec, uznany prawnik, adwokat, radny Gorzowa

Zabierać pijanym kierowcom auta - podoba się Panu taki pomysł?
Nie podoba i jest nie do wykonania w naszej rzeczywistości prawnej. Z dwóch, tych samych powodów.

Jakich?
Pierwszy powód to kwestie własnościowe. Około połowy aut użytkowanych na co dzień przez ludzi jest ich własnością. To oznacza, że jeździmy samochodem, którego współwłaścicielem jest żona, teść, który jest leasingowany albo mamy go od pracodawcy. Policja łapie pijanego kierowcę firmy kurierskiej lub kierowcę tira. I co? Ma zabrać furgon za 100 tys. albo ciągnik siodłowy za pół miliona panu Zenkowi czy Zdzisławowi, choć to nie ich wozy? Żona ma stracić swoje auto, skoro jechał nim wstawiony mąż? Takie rozwiązanie jest nierealne. A druga kwestia to adekwatność kary. Zabieranie człowiekowi auta za nawet kilka tysięcy złotych dlatego, że wydmuchał 0,6 promila, jest nie w porządku. Zabieranie auta za pół miliona tym bardziej. Problem z pijanymi kierowcami jest poważny, ale to przekracza granice populizmu.

To jak z nimi walczyć?!
Korzystając - bezwzględnie! - z możliwości karania, jakie już są: grzywna i inne kary na łączną kwotę 10 tys. zł i trzy lata zakazu prowadzenia. A potem z żelazną dyscypliną karać, jeśli zakaz zostanie zignorowany. Trzeba też pracować nad ludźmi i ich świadomością. Już jest z tym nieźle: obywatelskie zatrzymania pijanych kierowców to niemal codzienność. Polecam wszystkim nie bać się i reagować, gdy widzimy, że ktoś pił, a chce wsiadać za kółko. Sam też miałem podobną sytuację i zareagowałem.

Opowie Pan?
Facet na trasie Ośno - Słubice wyjechał z lasu na drogę i stanął na środku. Nie potrafił nawet powiedzieć, jak się nazywa - taki był napity. Wyciągnęliśmy go z samochodu, auto zepchnęliśmy z jezdni, a kluczyki wyrzuciłem.
Tomasz Rusek

Sonda. Czy kierowca przyłapany na jeździe po pijanemu powinien stracić samochód?

Krystyna Kozłowska z Łęgowa pod Drezdenkiem: - Przede wszystkim pijanym kierowcom powinno się zabierać prawo jazdy. A jeśli chodzi o zagarnięcie samochodu takiemu człowiekowi, to może nie za pierwszym razem. Ale gdyby się to kiedyś powtórzyło, to zdecydowanie tak. Bez dwóch zdań. Przecież tacy ludzie są niebezpieczni. Pytanie tylko, czy to rozwiąże problem z pijanymi kierowcami. A jest on naprawdę bardzo duży w naszym kraju.

Halina Krupa, nauczycielka z Nowej Soli: - Uważam, że należy wrócić do pomysłu zabierania pijanym kierowcom samochodów. Ile można mówić i apelować do ich sumień? Może taka decyzja zmusiłaby wreszcie do myślenia? Z takimi niepoprawnymi kierowcami trzeba postępować drastycznie i krótko, bo stanowią zagrożenie dla innych, dla dzieci, a najbardziej dla siebie samych.

Michał Mazur, barman z Zielonej Góry: - Nie wiem, czy powrót do odbierania pijanym kierowcom samochodu cokolwiek zmieni. W ten sposób tylko doraźnie likwidujemy problem, bo taki kierowca może pożyczyć samochód od kogoś innego i dalej bezkarnie jeździć. Moim zdaniem za wiele to nie zmieni. Z drugiej strony zabranie prawa jazdy jest dobrą nauczką dla pijanych kierowców, bo brak możliwości jeżdżenia, ponowne zdawanie egzaminu da im do myślenia.

Roksana Korzeniewska z Gubina, studentka: - Uważam, że raczej nie powinniśmy odbierać samochodów pijanym kierowcom. Prawo jazdy jak najbardziej. Ale taki samochód może jest do dyspozycji całej rodziny. Wszyscy mają być ukarani za to, że kierowca wsiadł za kółko pod wpływem? Osoba, która popełniła wykroczenie, powinna zostać ukarana. W końcu to kierujący jest winny, a nie samochód, który prowadzi.

Genowefa Piotrowska, właścicielka kiosku z Żar: - Zabieranie samochodów kierowcom jeżdżącym pod wpływem alkoholu miałoby sens, gdyby to oni byli właścicielami. Przecież samochód, którym jedzie taka osoba, może należeć do małżonka, znajomego czy sąsiada. Nie widzę powodu karania ich za to, że kto inny rażąco łamie obowiązujące przepisy. Ale właścicielowi - tak, jestem za tym!

Magdalena Michno, baza nurkowa nad Głębokim: - Uważam, że powinno się nakładać surowe kary na pijanych kierowców. Nie tylko zabierać im prawa jazdy, ale również samochody. Oprócz tego powinni być karani wysokimi grzywnami oraz wykonywaniem prac społecznych. I to w takich miejscach, gdzie mogliby zobaczyć ich wszyscy mieszkańcy miast czy wiosek. Może napiętnowanie przez społeczeństwo pomogłoby zwalczyć plagę, która jest tak groźna.

redakcja Gazety Lubuskiej

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.