Cukiernia Expressowa znika z Wildy, ale Poznań jej nie traci. Poznaj historię kultowego lokalu w Poznaniu

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Anastazja Bezduszna

Cukiernia Expressowa znika z Wildy, ale Poznań jej nie traci. Poznaj historię kultowego lokalu w Poznaniu

Anastazja Bezduszna

Kultowe słodkie miejsce odchodzi do historii. Jeszcze przez kilka dni pani Barbara będzie wykładać ciastka migdałowe, rożki i złote delicje na lady w cukierni Expressowej na Wildzie. Punkt po 28 latach zamyka się z powodów finansowych. Teraz na mapie Poznania zostaną tylko dwa firmowe miejsca - na Wilczaku i przy ulicy Podgórnej.

Cukiernia Expressowa, której właścicielem jest Społem Gastronomiczna Spółdzielnia Spożywców, powstała w miejscu Restauracji Powszechnej przy ul. św. Marcin 11 (wtedy noszącej nazwę Armii Czerwonej). W 1962 roku pomieszczenia zostały przebudowane na potrzeby nowoczesnej wówczas pracowni cukierniczej, do której sprowadzono urządzenia z zagranicy. Prasa szeroko rozpisywała się o tonach lodów wyprodukowanych i sprzedawanych właśnie tu.

Imię jubilatce wymyślili sami poznaniacy. A dokładnie czytelnicy „Expressu Poznańskiego”. W 1983 roku pojawiła się wiadomość o remoncie lokalu: „Pachnie sosną i migdałami - pisał wówczas „Express Poznański”. „12 rodzajów ciast, które dzisiaj można zjeść w Expressowej, będzie dostępne także za miesiąc, czy pół roku. Ciastkarze obiecują, że wybór może się tylko zwiększyć. I praktycznie nic nie zniknęło, a tylko przez te lata przybyło kilkadziesiąt nowych ciast co roku.”

Każde z nich ma swoich fanów, tak jak na przykład pączki składane, które nadal wyrabiane są ręcznie i zgodnie z tradycją nadziewane konfiturą przed smażeniem, kostki z galaretką czy prawdziwy przebój - rożki.

- Gdy się pojawiły były symbolem luksusu i elegancji - mówi Maria z Grunwaldu.

- Minęły dziesięciolecia, dziś to dla mnie smak dzieciństwa, na żadnej rodzinnej uroczystości nie może ich zabraknąć. Dobre poznaje się po kruchym na zewnątrz, miękkim wewnątrz makaronikowym spodzie i wyraźnym posmaku alkoholu w niezbyt gęstym kremie.

Przez lata Expressowa miała swoje lokale w różnych dzielnicach miasta. „Sieć punktów zaprasza na ciastka i desery na ulicę 28 Czerwca 1956 roku, ulicę Międzychodzką i Aleje Marcinkowskiego oraz do kawiarni Expressowej WZ przy ulicy Fredry” - pisał „Głos Wielkopolski” w 2007 roku.

Pani Agnieszka Koberska, kierownik działu handlowego, twierdzi, że wiele klientów pozostaje wiernych „Expressowej” od lat i przyjeżdża z całego miasta do działających punktów po ciastka i torty.

„Expressowa” to ludzie

Po raz pierwszy w Poznaniu właśnie wraz z otwarciem „Expressowej” poznaniacy mogli spróbować tortu migdałowego i ciastka rubinowego, które zostały wprowadzone do produkcji i niezmiennie wypiekane są do dziś.

- Tort migdałowy nauczył mnie robić mistrz cukiernictwa Marian Sobkowiak - mówi Rafał Materna, obecny kierownik pracowni Expressowa. - Przyszedłem do Expressowej jako uczeń. Zacząłem pracę właśnie na Wildzie. Do dziś nie zmieniliśmy receptury tego specjału i nadal cieszy się popularnością wśród klientów - dodaje cukiernik.

Na pięćdziesięciolecie, w 2012 roku, tort migdałowy był również wypiekany w wykwintnej, specjalnej formie jako tort Ambasador.

Mariana Sobkowiaka, który był ponad 40 lat związany z „Expressową”, wieloletni pracownicy wspominają z sentymentem.

- Prawdziwy pasjonat cukiernictwa. Był bardzo wymagający w pracy, ale jednocześnie wszystkich pracowników traktował jak rodzinę

- mówi pani Małgorzata, bufetowa.

To on wyprowadził śmietanę z kuchni na salony. - Pierwszy w Poznaniu wymyśliłem ciasto expressowe, w którym krem zastąpiłem bitą śmietaną. Potem był tort migdałowy także na śmietanie - mówił Marian Sobkowski Danucie Pawlickiej, dziennikarce „Gazety Poznańskiej” w 2004 roku.

Wilda słodką dzielnicą

Pracownia i cukiernia przy ul. 28 Czerwca 1956 roku pod numerem 15 działała od 1992 roku w miejscu Restauracji Powszechnej.

- Byliśmy mile zaskoczeni tym, jak zostaliśmy przyjęci w nowym miejscu - opowiadała w 2004 roku „Głosowi” Alicja Stachowiak, wtedy kierownik „Expressowej”.

- Do dziś wspominam długie kolejki, jakie ustawiały się po ciasta. Szczególnie punkt na Wildzie, gdzie zaczynałam pracę był oblegany w weekendy

- mówi Agnieszka Koberska, obecny kierownik działu handlowego w Społem, która 25 lat temu zaczynała pracę w „Expressowej” na Wildzie jako bufetowa.

Ekspedientki wspominają, że kiedyś ludzie przychodzili całymi rodzinami. Hitami były i są do dziś ciastka takie jak rożki, delicje, a także torty.

- Oprócz migdałowego to stylowy, węgierski i tort Expressowa - nasze ostatnie odkrycie - opowiada pani Agnieszka. - Nie stoimy jednak w miejscu. Cały czas pracujemy nad nowymi deserami. Z ostatnich wyrobów popularnością cieszą się torcik jogurtowy i złote delicje - dodaje kierownik działu handlowego i kontroli gospodarczej Społem.

Później została tam tylko cukiernia

- Pracownię z Wildy, po 24 latach, w 2016 roku udało się nam przenieść do własnego lokalu przy ulicy Wilczak 3, gdzie prężnie funkcjonuje wraz z cukiernią do dziś - mówi Iwona Gorońska, prezes zarządu Społem GSS w Poznaniu.

Obecnie w cukierni wszystko działa po staremu. Ale na stole już leżą ogłoszenia dla klientów, o zamknięciu lokalu.

- Bardzo się dziwiłam, kiedy usłyszałam od koleżanki o sytuacji z Expressową. Kilka dni temu weszłam tam mając nadzieję, że to żart. Niestety, okazało się, że nie będę mogła kupić tu już więcej ulubionych ciastek. A od wielu lat przychodziłam tutaj z dziećmi po słodkie. Później, jak dorosły, kupowałam ulubione desery z „Ekspresowej” jadąc ich odwiedzić

- mówi pani Danuta Bąkowska, mieszkanka Wildy.

Jeszcze przez kilka dni każdego dnia przed otwarciem ekspedientka, pani Barbara czy pani Małgorzata, będzie czekać na świeży towar.

Później segregują go i rozkładają ciasta w lady chłodnicze, drożdżówki na półki. Otwierać lokal dla klientów będą tylko do 29 marca.

- Niestety, firmowy punkt na Wildzie po 28 latach z uwagi na rosnące koszty utrzymania lokalu jesteśmy zmuszeni zamknąć - mówi Iwona Gorońska, prezes zarządu. - Wszystkich naszych wiernych klientów zapraszamy do firmowych punktów na ulicę Wilczak oraz Podgórną - dodaje.

Anastazja Bezduszna

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

cena obniżona -50%

Dostęp do gazety online na 30 dni za połowę ceny

20,00 40,00

Czytaj aktualną gazetę w formacie PDF bez wychodzenia z domu. Pobierz ją i podziel się z bliskimi. Bądźcie na bieżąco z informacjami!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.