Coraz więcej pretekstów, by odwiedzić Poznań

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembiński
Karolina Koziolek

Coraz więcej pretekstów, by odwiedzić Poznań

Karolina Koziolek

Poznań coraz chętniej odwiedzają turyści. Branża podsumowała miniony rok i okazało się, że padł rekord. Stolicę Wielkopolski w 2016 r. odwiedziło 1,4 mln turystów. Wojciech Mania z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej opowiada, skąd bierze się ta popularność.

Podsumowaliście Państwo zeszły rok i okazało się, że w turystyce padł rekord. Skąd ta nagła popularność Poznania?

Wojciech Mania: Ta popularność nie jest aż tak nagła. Tendencję wzrostową obserwujemy od dekady. Sprzyja temu kilka czynników. Po pierwsze, dostępność komunikacyjna miasta: inwestycja w autostrady, w lotnisko. Po drugie, organizacja dużych wydarzeń, jak np. Euro 2012. W końcu także pewna moda na Europę Wschodnią, w tym na Polskę. Nie do przecenienia jest także aktywność Poznania w pozyskiwaniu kongresów międzynarodowych. Oczywiście trudno zmierzyć, który z tych czynników jest decydujący, ale ich suma powoduje, że liczba odwiedzających Poznań wzrasta. W minionym roku nasze miasto odwiedziła rekordowa liczba turystów. 1,4 mln osób skorzystały z hoteli w Poznaniu w 2016 r. W tej liczbie nie mieszczą się osoby, które przyjechały na jeden dzień, ani osoby, które korzystają z alternatywnych noclegów, np. w ramach airbnb czy couchsurfing, hostelach, apartamentach na wynajem czy u rodziny. Możemy doliczyć więc dodatkowe 100-200 tys. osób.

Na ile popularność Poznania łączy się z organizowanym w 2012 r. turniejem Euro? To wówczas wiele osób w Europie dowiedziało się o istnieniu naszego miasta, ale jakie ma to rzeczywiste przełożenie na ruch turystyczny?

Dowiedzieli się o nas z jednej strony kibice, którzy tu przyjechali, ale także pomogło nam to dotrzeć do mediów z całego świata oraz do branży turystycznej, czyli m.in. touroperatorów, którzy obserwują tego typu duże wydarzenia i to, jak miasta sobie z nimi radzą. Mieliśmy wtedy gości z telewizji Al Jazeera, z Izraela, z USA, z krajów azjatyckich. Do momentu Euro organizowaliśmy 20-30 wizyt dziennikarzy rocznie, w roku organizacji Euro było ich 200. Teraz jest to 50-70.

Skąd są goście, którzy najchętniej odwiedzają Poznań?

Spośród 1,4 mln osób niecały milion to Polacy. Spośród gości zagranicznych najczęściej odwiedzają nas Niemcy, stanowią 33 proc. odwiedzających. Kolejną grupą są Brytyjczycy i Irlandczycy, to ok. 20 proc. Na trzecim miejscu są Hiszpanie, co było dla nas jakiś czas temu pewnym zaskoczeniem.

Dlaczego Hiszpanie tak lubią Poznań?

Łączymy to z popularnością Poznania wśród studentów programu Erasmus. Studenci często przywożą tu znajomych i rodziny, chcąc im pokazać miasto. Sprzyjają temu bezpośrednie połączenia lotnicze. Dla nas istotny jest także kierunek skandynawski, który na razie wynosi 6-7 proc., ale bardzo dynamicznie się rozwija. Rocznie mamy od kilkudziesięciu do 100 proc. więcej turystów z tych krajów.

Jak chętnie odwiedzają nas goście z Azji, Japończycy, Chińczycy?

Nie dalej jak trzy tygodnie temu mieliśmy wizytę touroperatorów z Chin. Wyrażają bardzo duże zainteresowanie naszym miastem. Sprzyja temu sytuacja geopolityczna. Uchodzimy za bezpieczny kraj. Oficjalne raporty dają nam niską ocenę, gdy chodzi o zagrożenie terrorystyczne. Na wybory touroperatorów oraz turystów kongresowych duży wpływ ma stopień bezpieczeństwa kraju.

W zeszłym roku w Poznaniu organizowany był duży kongres politologów na około 3 tys. uczestników. Był organizowany u nas tylko dlatego, że wcześniejsza lokalizacja w Turcji okazała się zbyt niebezpieczna. W ubieganiu się o ten kongres konkurowaliśmy z takimi miastami jak Wiedeń. To pokazuje, że naszymi konkurentami wcale nie musi być Wrocław czy Gdańsk, jak to jest czasem postrzegane, ale duże miasta europejskie.

Kongres politologiczny nie był jedynym, który odbył się w zeszłym roku. Poznań staje się miastem kongresów?

Jest to wpisane w genotyp naszego miasta. Poznań od blisko stu lat jest miastem targowym. Międzynarodowe Targi Poznańskie reagują na zmiany na rynku i oferują nie tylko wydarzenia targowe, ale także kongresowe. Rekordowy w skali kraju był zeszłoroczny kongres stomatologiczny. Przyjechało do nas 14-15 tys. uczestników. Mamy już zapowiedziane kolejne tego typu wydarzenia. Jednym z najbardziej prestiżowych jest kongres historyków, który odbędzie się w 2020 r. To największe spotkanie naukowców związanych z historią, jakie odbywa się na świecie.

Rekordowy ruch turystyczny w Poznaniu związany jest chyba nie tylko z rosnącą popularnością naszego miasta, ale z rozwojem turystyki jako takiej. Coraz więcej podróżujemy?

Tak. Na całym świecie turystyka rośnie w siłę, daje coraz więcej miejsc pracy i ma większy udział w dochodach państw. Co roku raportuje o tym Światowa Organizacja Turystyczna. Schodząc na poziom niższy, warto zauważyć, że większy ruch turystyczny w rejonie Europie Środkowej wynika m.in. z sytuacji na północy Afryki, mam na myśli przede wszystkim Egipt. Arabska Wiosna wpłynęła na to, że Europejczycy zaczęli znów podróżować po Europie. Zmienia się też nasz sposób uprawiania turystyki, wybieramy krótkie wyjazdy do konkretnych miejsc, do których można dolecieć bezpośrednio samolotem. Wyjeżdżamy na krócej, ale częściej.

Poznań to miasto dobre na weekend?

Tak. W żargonie turystycznym nazywamy to city break, ponieważ to nie zawsze musi być weekend. Przybywają nam połączenia lotnicze, a z lotniska do centrum podróż zajmuje zaledwie kwadrans, co przy Londynie, gdzie droga może zająć nawet 1,5 h, bardzo blisko. Jest coraz więcej pretekstów, by przyjechać do Poznania.

Co najbardziej przyciąga turystów?

Stary Rynek. To miejsce, gdzie kieruje się absolutna większość z nich. Z instytucji ekspozycyjnych rekordzistką jest Brama Poznania na Śródce. W 2016 r. odwiedziło ją 106 tys. osób. Muzeum Narodowe odwiedziło około 80 tys. osób. Warto docenić też prywatne inicjatywy. Dużą frekwencją cieszy się Rogalowe Muzeum Poznania, gdzie na żywo można zobaczyć produkcję słynnych rogali świętomarcińskich. W sezonie miejsca są tam praktycznie stale wyprzedane. Chętnie odwiedzane są też Termy Maltańskie czy zoo ze słynną już niedźwiedzicą Cisną.

Które wydarzenia kulturalne przyciągają najwięcej gości?

Najwięcej gości notujemy na wydarzeniach ogólnodostępnych, jak np. Imieniny ulicy Święty Marcin, które przyciągają 50 tys. osób. Cały czas jednym z największych wydarzeń jest Festiwal Malta, który przyciąga około 80 tys. osób. Warto jednak zwrócić uwagę na mniejsze wydarzenia, które tworzą klimat miasta, jak Spring Break czy Ethno Port, które przyciągają około 10 - 15 tys. uczestników.

Czy Poznań odwiedza się dla kuchni?

Tak, to ostatnio coraz bardziej popularne. Turyści z Europy Zachodniej doceniają, że mamy znakomitą relację jakości do ceny. W tekstach zagranicznych dziennikarzy kulinarnych spotykamy się z opiniami, że jakość Michelina dostępna jest u nas za jedną szóstą ceny, którą płaci się na Zachodzie.

Zdarza się, że ktoś przyjeżdża zjeść np. u Tomasza Purola, u konkretnego znanego szefa kuchni?

To niszowa turystyka, ale tak, zdarza się. Słyszymy to od samych szefów kuchni. Bywają też zapytania od zagranicznych dziennikarzy o kucharzy, u których warto zjeść. Mamy się czym pochwalić, ponieważ w Poznaniu gotują zwycięzcy branżowych konkursów, ale także młodzi kucharze z ciekawą kuchnią autorską.

W sposobie uprawiania turystyki coraz większą rolę pełnią nie tyle zabytki, co lokalny klimat, który mogą mieć konkretne dzielnice miasta. W Poznaniu takie mamy - Jeżyce czy Śródkę.

Ludzie faktycznie deklarują, że szukają szczególnego klimatu, ale gdy przychodzi co do czego, zabytki również chętnie odwiedzają. Poznań ma zabytki, którymi może się pochwalić. Renesansowy unikatowy ratusz, Ostrów Tumski z reliktami z początków państwa Polskiego. Jak się okazuje, jest to interesujące nie tylko dla Polaków, którzy mają emocjonalny stosunek do budowy państwa. Turyści z zagranicy doceniają to, że mogą w podziemiach katedry dosłownie dotknąć miejsca, gdzie się zaczęła Polska. Mamy też zamek królewsko-cesarki, najmłodszy zamek Europy wzniesiony dla koronowanej głowy. Choć oczywiście naszą chlubą są też dzielnice, jak Śródka, Jeżyce, Łazarz z Palmiarnią, która od kilku miesięcy oferuje nocne zwiedzanie. To wszystko wpływa na rosnącą liczbę gości w naszym mieście.

Karolina Koziolek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.