Cmentarz ewangelicki w gminie Pobiedziska odzyskał dawny blask

Czytaj dalej
Fot. Stowarzyszenie Twoja Ziemia Pobiedziska
MRT

Cmentarz ewangelicki w gminie Pobiedziska odzyskał dawny blask

MRT

Do niedawna zaniedbany, zaśmiecony i opuszczony XIX–wieczny cmentarz ewangelicki w Gorzkim Polu (gmina Pobiedziska), dzięki Stowarzyszeniu Twoja Ziemia Pobiedziska, odzyskał dawny blask.

W sobotę odbyła się uroczystość upamiętnienia XIX-wiecznego cmentarza ewangelickiego w Gorzkim Polu. Staraniem członków Stowarzyszenia Twoja Ziemia Pobiedziska cmentarz został wysprzątany. Pod okiem konserwatora zabytków usunięto zarastające go krzewy, odsłonięto pozostałości grobów. W centralnym miejscu osadzony został głaz z okolicznościowym napisem, przypominającym, iż jest to miejsce pochówku dawnych mieszkańców.

– Projekt „U nas, dawno temu” służył integracji mieszkańców gminy Pobiedziska i sołectwa Borowo-Młyn, poprzez wspólne pochylenie się nad historią tej ziemi i upamiętnienie dawnego cmentarza ewangelickiego w Gorzkim Polu

- wyjaśnia Karolina Wolińska, jego koordynatorka. - Ostatni pochówek w tym miejscu odbył się w 1964 roku. Później postępowała już tylko dewastacja – znikały płyty nagrobne i kute ogrodzenia, przybywało śmieci. Nie mogliśmy się z tym pogodzić - dodaje.

Porządkowanie cmentarza poprzedzone zostało kilkoma spotkaniami z udziałem historyków i regionalistów, którzy przekazywali mieszkańcom swą wiedzę na temat historii ziemi pobiedziskiej, osadnictwa na tych terenach i losach dawnej ludności oraz pozostałych po niej licznych nekropolii.

Czytaj też: Poznań ma nową grę miejską. Zobacz miasto wędrując śladami Bambrów

Na wszystkie konieczne wydatki (m.in. prace kamieniarskie, wynajem sprzętu do prac porządkowych, zakup zieleni do nowych nasadzeń) członkowie stowarzyszenia na razie zgodnie wyłożyli własne fundusze. Pomogło też kilku pobiedziskich przedsiębiorców, a w pracach porządkowych – mieszkańcy sołectwa.

- Po kilku latach przygotowań i starań udało nam się zamierzony cel osiągnąć

– mówi Agnieszka Danielewicz, jedna z inicjatorek. - A nie było to łatwe przedsięwzięcie. Wymagało czasu, determinacji, zaangażowania i dobrej woli wielu osób i instytucji. Konieczne było pokonywania barier biurokratycznych i formalnych, czasem - przełamywanie obojętności lub niechęci. Każda pomoc była dla nas niezwykle cenna, każdy przejaw życzliwości – ogromnym wsparciem. Tym bardziej raz jeszcze za nie dziękujemy.

MRT

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.