Chwalisz się dziećmi w sieci? Rozmowa z dr psychologii Joanną Matejczuk o publikowaniu wizerunku dzieci w sieci i ich udziale w talent show

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Gabriela Jelonek

Chwalisz się dziećmi w sieci? Rozmowa z dr psychologii Joanną Matejczuk o publikowaniu wizerunku dzieci w sieci i ich udziale w talent show

Gabriela Jelonek

Rodzice lubią chwalić się swoimi dziećmi. Publikują ich zdjęcia w internecie, a nawet zgłaszają do udziału w reklamach czy programach typu talent show. Jakie mogą być tego konsekwencje? Rozmowa z doktor psychologii Joanną Matejczuk z Wydziału Psychologii i Kognitywistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Czy wizerunek dziecka można bezpiecznie umieszczać w sieci? Popularne jest chwalenie się zdjęciami z udziałem dzieci w mediach społecznościowych. Co stanie się z nimi za kilka lat?

Joanna Matejczuk: Dziecko to nie maskotka lub egzotyczne wakacje, którymi można się pochwalić. Myślę, że po pierwsze warto zadać sobie pytanie, po co to robię: żeby zyskać poklask, żeby inni mogli się pośmiać, żeby nie być gorszym w wyścigu chwalenia się? I czy na pewno chcę do takich celów używać mojego dziecka? Tutaj rzeczywiście może pojawić się nadużycie wizerunku dziecka. Intencje oczywiście mogą różne, nie tylko negatywne i samo opublikowanie zdjęcia nie jest złe. Niemniej warto przyglądać się swoim motywom, bo ta refleksja może pomóc nam zaleźć granicę ujawniania wizerunku swojego dziecka w sieci.

Warto zachęcać dziecko do występów na scenie, np. w przedstawieniach przedszkolnych, w szkole itd.?

To zależy, jak traktujemy te występy. Jeśli są one okazją do dobrej zabawy w grupie, wykonania wspólnie jakiegoś zadania, przygotowania przyjemności dla kogoś (rodziców, dziadków), to jak najbardziej warto zachęcać. Wówczas, w takiej dobrej atmosferze dzieci mają okazję zebrać ważne doświadczenia pracy w grupie, występowania publicznego, pozmagać się (przy wsparciu innych osób) z jakimiś swoimi trudnościami, wspierać się nawzajem, ale i doświadczyć satysfakcji, radości, dumy z poradzenia sobie z ważnym i dla wielu niełatwym zadaniem. Aby dzieci, szczególnie te mniejsze, mogły w dobrym klimacie zbierać te pierwsze doświadczenia, występy, w miejsce stresującego dla wielu dzieci samotnego recytowania wierszyków na środku sceny, mają raczej charakter wspólnego śpiewania, recytowania, tańczenia w grupie. Dodatkowo odbywają się nie w atmosferze wygórowanych wymagań, „żeby tylko wszystko wyszło jak najlepiej”, ale raczej z przyzwoleniem na pomyłki, które nie czynią przedstawienia mniej wartościowym. Stopniowo, kiedy dzieci nabierają pewności, można wprowadzać jakieś pojedyncze kwestie w uzgodnieniu z dziećmi. Warto pamiętać, że te pierwsze doświadczenia mogą stać się matrycą dla traktowania w przyszłości sytuacji wystąpień publicznych: prezentacji w klasie, przed klientem w pracy, itd.

Z czym trzeba się liczyć zgłaszając dziecko do telewizyjnego talent show czy na casting?

Często używane sformułowanie „wysyłać na casting” jest niepokojące. Wysłać można paczkę. Ale tak niektórzy rodzice myślą. Widać w tym sformułowaniu, kto aranżuje sytuację, czyja jest inicjatywa, pomysł, kto jest podmiotem, a kto przedmiotem tej sytuacji. Decyzja o występie w telewizji jest bardzo poważa, powinna być dla rodzica dylematem między pozwoleniem dziecku na taką przygodę (jeśli dziecko samo tego pragnie), a ochroną jego dzieciństwa. To zdecydowanie coś więcej niż „wysłanie” po zakupy.

Występy młodych osób na scenie w jakiś sposób kształtują ich charakter? Jakie wiążą się z tym zagrożenia?

Zależy, co rozumiemy przez kształtowanie charakteru. Chciałabym, żeby było w tym więcej radości niż stresu, uczenia się podejmowania własnych decyzji niż zaspokajania oczekiwań dorosłych, dumy i satysfakcji niż wstydu i poczucia winy, więcej doświadczeń które dadzą kontakt z samym sobą i pozwolą poszukiwać własnej tożsamości niż podporządkowania się modzie, trendom, poklaskowi i oczekiwaniom społecznym. Chyba największym zagrożeniem występów telewizyjnych dzieci poza stresem, napięciem i koniecznością zrezygnowania ze zwykłego dzieciństwa, będzie przyjęcie tożsamości narzuconej najpierw przez rodziców, potem przez publiczność i media. Często z biegiem kariery trudno wyrwać się takim dzieciom z wizerunku słodkiej śpiewaczki, świetnego małego rockmana, zobaczyć swoje potrzeby i pragnienia, nie oceniać siebie tylko przez pryzmat jednej roli, ale poszukiwać innych ważnych aspektów siebie samego.

Jak pomóc dziecku, kiedy bardzo denerwuje się w obecności innych, np. prowadząc prezentację w szkole?

Od początku warto zadbać o to, żeby dziecko nie wiązało tych zadań ze wstydem, poczuciem winy, koniecznością spełnienia czyiś wysokich oczekiwań oraz żeby miało na nie wpływ, mogło decydować, czy i jak zmaga się z daną sytuacją. Warto również przede wszystkim rozmawiać z dzieckiem na temat tego, co przeżywa, co jest źródłem strachu, zdenerwowania i omawiać te przyczyny, okoliczności z dzieckiem, wspólnie szukać rozwiązań.

Przydatne może okazać się również pokazanie, że nie musi to być wystąpienie idealne i nieskazitelne, że pomyłki, potknięcia są czymś naturalnym, mogą pomylić się tak dzieci, jak i dorośli. I lepiej unikać sformułowań umniejszających wagę sytuacji „nie przesadzaj, to nic takiego”, lepiej powiedzieć, że takie sytuacje mogą budzić napięcie i szukać wspólnie sposobów radzenia sobie. W sytuacji, w której jednak praca nad danym wystąpieniem przerasta możliwość dziecka, warto z niego zrezygnować i stopniowo, na łatwiejszych dla dziecka sytuacjach budować jego gotowość.

Innym sposobem na dostosowanie sytuacji do możliwości dziecka będzie modyfikacja samej sytuacji i wymagań (np. możliwość siedzenia w ławce zamiast stania na środku, wystąpienie z koleżanką zamiast samemu – zgodnie z tym, co z dzieckiem uzgodnimy). Łatwiej będzie zaleźć rozwiązania, gdy pomyślimy, że nie samo wystąpienie jest w tej sytuacji najważniejsze, ale myśli, uczucia, przekonania z którymi dziecko z niej wyjdzie i zabierze ze sobą w dalsze życie.

Jak ustrzec dziecko przed pokusą popularności np. w sieci?

Im więcej różnych doświadczeń, w których dziecko czuje się kochane, wartościowe i ważne, tym sława w sieci może mieć mniejsze lub tylko przejściowe znaczenie - nie trzeba wówczas uciekać do sieci, żeby doświadczać tak ważnych dla każdego uczuć. Wspierające mogą być również rozmowy budujące odporność na tego rodzaju pokusy. Rozmowy, w których dziecko może rozwijać refleksję na temat plusów i minusów takiej sławy, kosztów i zysków, oraz tego, że jest wiele obszarów, innych niż sława w sieci, z których można czuć się wartościowym, czerpać satysfakcję, czuć dumę, w których inni ludzie mogą nas cenić i szanować.

Rodzice chętnie chwalą się w sieci zdjęciami swoich dzieci.
Pixabay/zdjęcie ilustracyjne Publikowanie w internecie, szczególnie w mediach społecznościowych zdjęć swoich i dzieci stało się codziennością. Jak podkreśla psycholog, może to mieć negatywne konsekwencje.

Co w sytuacji, gdy rodzice przenoszą swoje niespełnione ambicje na dzieci i postanawiają “moje dziecko będzie gwiazdą, ma predyspozycje” - kto i jak powinien na to zareagować?

Takie nastawienie rodziców jest rzeczywiście nadużyciem w stosunku do dziecka, jest niebezpieczne i wymaga interwencji z zewnątrz. Myślę, że każdy z nas, jeśli dostrzega taką sytuację nie powinien pozostawać obojętnym, ma obowiązek zareagować: członek rodziny, przyjaciel, koleżanka z pracy, nauczyciel. Myśląc o kierunku tej reakcji widzę jednak jako pierwszy krok raczej wykazanie troski, niepokoju, obaw oraz zachęcenie rodzica do wspólnej refleksji na temat tego, co się dzieje z jego dzieckiem, niż ocenianie, osądzenie i pokazywanie oburzenia sytuacją.

Gabriela Jelonek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.