Byli pracownicy zoo mają dostać ok. 70 tys. zł zaległych wypłat i zostać przywróceni do pracy

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak/Paweł F. Matysiak
Marta Danielewicz

Byli pracownicy zoo mają dostać ok. 70 tys. zł zaległych wypłat i zostać przywróceni do pracy

Marta Danielewicz

Prawie 70 tysięcy złotych dyrekcja ogrodu zoologicznego ma wypłacić pracownikom niesłusznie zwolnionym. Mają zostać także przywróceni do pracy. Tak orzekł poznański sąd. - Prezydent Poznania na co dzień nakazuje przestrzegać prawa, walczy o konstytucję, a jednocześnie toleruje, by jego podwładny nagminne łamał prawo - komentuje radny Michał Grześ.

W poznańskim sądzie zapadły dwa wyroki prawomocne, nakazujące przywrócenie do pracy dwóch pracowników poznańskiego ogrodu zoologicznego.

Sąd tym samym podtrzymał poprzednie postanowienie w tej sprawie. Łącznie dyrekcja zoo mam im wypłacić prawie 70 tysięcy złotych zaległych wypłat. W sądzie pracy toczą się jeszcze dwie sprawy o przywrócenie zwolnionych z ogrodu pracowników.

Czytaj też: Fala zwolnień w poznańskim zoo. Dyrektor Ewa Zgrabczyńska lepsza dla zwierząt niż dla ludzi?

Dwa plus jeden
Dodatkowo w ostatnim czasie zapadł jeszcze jeden, korzystny dla byłego pracownika zoo wyrok. Ma on decyzją sądu zostać przywrócony do pracy. Na razie jednak wyrok jest nieprawomocny.

- To był szeregowy pracownik, niezrzeszony w żadnym związku zawodowym. To precedens, że sąd nakazał jego przywrócenie do pracy, ponieważ zazwyczaj orzeka tylko o wypłacie odszkodowania

- mówi Ewa Szulc, szefowa związku zawodowego Razem, działającego na terenie ogrodu, który dziś jest nieuznawany przez dyrekcję. Ona sama także jest w konflikcie z dyrekcją ogrodu zoologicznego, została zwolniona z pracy, a dziś swoich praw także dochodzi w sądzie. W jej sprawie jeszcze żaden wyrok nie zapadł.

- Ogród zoologiczny jako miejska jednostka budżetowa szanuje wyroki sądów i się do nich stosuje. Dwa wyroki, które zapadły wobec pracowników, nakazujące przywrócenie ich do pracy zostały wykonane. Wszystkie argumenty merytoryczne dotyczące oddalenia powództw powodów były zgłaszane w toku rozpraw, ogród zoologiczny nie jest uprawniony do ich publicznego przedstawiania - mówi Małgorzata Chodyła, rzeczniczka zoo. Zaznacza przy tym, że dyrekcja nie komentuje wyroków nieprawomocnych.

Wiadomo, że przywrócony nieprawomocnym wyrokiem sądu pracownik będzie także wnosił o wypłatę odszkodowania przez dyrekcję ogrodu zoologicznego.

PiP patrzy dyrekcji na ręce

Łącznie, od momentu objęcia funkcji dyrektora zoo przez Ewę Zgrabczyńską w 2016 i 2017 roku zwolniła ona dyscyplinarnie sześć osób. W pięciu przypadkach umowa została wypowiedziana przez pracodawcę. W dwóch ze względu na reorganizację pracy, a z 11 osobami nie przedłużyła kończącej się umowy.

Sprawdź: Stare Zoo w Poznaniu: Kucyki wożące dzieci były przeciążone?

Jednocześnie sytuacją w poznańskim zoo zainteresowała się Państwowa Inspekcja Pracy, która przeprowadziła tam kontrolę w sierpniu 2017 r. Jej wynikiem było skierowanie w listopadzie 2017 r. do sądu wniosku o ukaranie dyrekcji ogrodu.

Radny krytykuje, pracodawca broni

Niektórzy radni, którym wcześniej zdarzało się otwarcie krytykować działania nowej dyrektor są zdziwieni biernością jej przełożonych.

- Nie mogę zrozumieć, że tak działa jednostka miejska. Prezydent Poznania, ponownie wybrany przez poznaniaków, na co dzień nakazuje przestrzegać prawa, walczy o konstytucję, a jednocześnie toleruje, by jego podwładny nagminne łamał prawo

- komentuje Michał Grześ, radny PiS. - W kontekście budżetu miasta wypłata 70 tys. zł. to nie jest dużo, ale w kontekście budżetu ogrodu zoologicznego i niskich pensji dla pracowników - jest - dodaje M. Grześ.

Zdaniem Ziemowita Borowczaka, dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta nowa dyrekcja ogrodu zoologicznego miała prawo pozbyć się pracowników.

- Nowa dyrekcja musiała wprowadzić określone zmiany w sposobie funkcjonowania tej jednostki, aby zapewnić jej rozwój i poprawę warunków utrzymania zwierząt. Takie zadanie wymagało przeprowadzenia ruchów kadrowych. Ocenianie poprawności prowadzonej polityki kadrowej powinno odbywać się na płaszczyźnie całokształtu funkcjonowania jednostki, sposobu realizacji stawianych przez nią zadań i osiąganych konkretnych wyników - co w przypadku zoo wskazuje na wynik pozytywny - mówi.

Marta Danielewicz

Zajmuję się głównie tematyką z zakresu ochrony środowiska, śledzę także rozwój lokalnego biznesu. Tropię afery toksyczne, bacznie obserwuję zmiany w świadomości i prawie dotyczące ochrony środowiska. Z kolei w biznesie podziwiam nowe rozwiązania technologiczne, kibicuję małym i dużym firmom, stosującym się do zasad CSR, piszę o prawach pracownika, a także o tych, którzy o nie walczą.
Prywatnie mam szczęście być właścicielką psa, który został interwencyjnie odebrany z pseudohodowli, lubię dobrą kuchnię, niskobudżetowe podróże po świecie, a także filmy animowane.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.