Była eksplozja w Centralnej Oczyszczalni Ścieków i suszarnia stanęła. Teraz Aquanet słono płaci za wywóz osadów

Czytaj dalej
Fot. Piotr Jasiczek
Bogna Kisiel

Była eksplozja w Centralnej Oczyszczalni Ścieków i suszarnia stanęła. Teraz Aquanet słono płaci za wywóz osadów

Bogna Kisiel

W marcu tego roku doszło do eksplozji w Stacji Termicznego Suszenia Osadów na terenie Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach. Awarii uległa jedna z trzech linii suszenia. Aquanet płaci 540 złotych za wywóz i zagospodarowanie tony osadu.

– W Warszawie płacą tylko 230 złotych za tonę. To się w głowie nie mieści. Czy osad w Poznaniu różni się od tego z Warszawy, że jest o 310 złotych droższy czyli ponad dwa razy? – zastanawia się oburzony poznaniak. I zwraca uwagę, że Aquanet zlecił tę usługę bez przetargu. – Jedna z trzech linii uległa awarii, ale dwie ciągle są sprawne i mogą pracować.

Błąd konstrukcyjny

Stacja Termicznego Suszenia Osadów została uruchomiona w COŚ 11 lat temu. Została zrealizowana z dofinansowaniem z funduszy ISPA (57 proc.).

W 2007 roku na terenie Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach uruchomiono Stację Termicznego Suszenia Odpadów. Kosztowała 100 mln zł, na inwestycję
Piotr Jasiczek W 2007 roku na terenie Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach uruchomiono Stację Termicznego Suszenia Odpadów. Kosztowała 100 mln zł, na inwestycję uzyskano dotację z ISPA

– Ówczesna sytuacja rynkowa wskazywała, iż rozwiązanie to jest korzystne – odpowiada na interpelację Michała Grzesia, radnego PiS w sprawie awarii instalacji suszenia osadów Bartosz Guss, zastępca prezydenta.

Przez ten czas instalacja działała z różnym powodzeniem, ale bez katastrof, aż do marca tego roku.

– Szczęśliwie, gdy nastąpił wybuch, nikomu nic się nie stało – podkreśla Paweł Chudziński, prezes miejskiej spółki Aquanet.

– Ze względów bezpieczeństwa nie zdecydowaliśmy się na pracę dwóch pozostałych linii. Nie mieliśmy gwarancji, czy eksplozja się nie powtórzy. O pomoc zwróciliśmy się do ekspertów. W sierpniu przekazali nam raport ze swoich ustaleń. Okazało się, że jest błąd konstrukcyjny.

Defekt trzeba usunąć i należy to zrobić dobrze, by w przyszłości uniknąć podobnych problemów. Prawdopodobnie dopiero w maju ruszą trzy linie suszenia.

Czytaj też: Poznań: Prezesi Aquanetu tłumaczą, dlaczego COŚ śmierdzi

Do tego czasu powstające podczas oczyszczania ścieków osady trzeba zagospodarować. – Musimy wywozić je na bieżąco – zaznacza Chudziński. I dodaje: – Na początku „na bramie COŚ” sprzedawaliśmy tonę osadu za 100 złotych, dziś to my musimy płacić, aby ktoś zechciał go od nas wziąć.

W 2007 roku na terenie Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach uruchomiono Stację Termicznego Suszenia Odpadów. Kosztowała 100 mln zł, na inwestycję
Piotr Jasiczek

Ceny szybują w górę

Gdy stacja suszenia osadów przestała pracować, Aquanet ogłosił przetarg na transport i zagospodarowanie 15 tys. ton osadów.

– Nie wpłynęła żadna oferta – twierdzi Chudziński. Zaprosiliśmy zainteresowane firmy do negocjacji. Wiedziały, w jakiej jesteśmy sytuacji, wyboru nie mieliśmy, musieliśmy przystać na ich warunki.

Zobacz też: Wielkopolska: Miliony złotych dotacji unijnej na rozbudowę i modernizację oczyszczalni ścieków z NFOŚiGW

Prezes Aquanetu przyznaje jednocześnie, że tak duży wzrost ceny usługi spowodowany jest też zmianą przepisów, które zobligowały firmy zajmujące się zagospodarowaniem odpadów do realizacji pewnych inwestycji do końca tego roku.

W 2007 roku na terenie Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach uruchomiono Stację Termicznego Suszenia Odpadów. Kosztowała 100 mln zł, na inwestycję
Piotr Jasiczek

Chodzi tu m.in. o objęciem monitoringiem miejsc magazynowania lub składowania odpadów, określenie stawek zabezpieczenia roszczeń za 1 Mg magazynowanych odpadów. Te wymogi przełożyły się bezpośrednio na wzrost kosztów działalności tych przedsiębiorstw.

- Z osadami jest problem, ceny rosną w całej Polsce

- twierdzi Paweł Chudziński.

Wcześniej Aquanet płacił 153 zł za tonę. Koszt zagospodarowania 5 tys. ton osadów poniesiony przez MPWiK w Warszawie wyniósł 230 zł za tonę, ale już w listopadzie oferta jaka trafiła do warszawskiego przedsiębiorstwa opiewała na 500 zł za tonę.

Wkrótce zostanie rozstrzygnięty kolejny przetarg na zagospodarowanie odpadów. Prezes liczy na rozsądne cenowo oferty. W przyszłości ta sytuacja ulegnie zmianie, bo Terlan, spółka córka Aquanetu, buduje kompostownię, do której będą mogły trafiać osady.

Bogna Kisiel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.