Burmistrz Bytomia Odrzańskiego dał uczniom... lekcję

Czytaj dalej
Fot. Jakub Nowak
Jakub Nowak

Burmistrz Bytomia Odrzańskiego dał uczniom... lekcję

Jakub Nowak

Czy Bytom Odrz. może być bogatą gminą? Czy słowo „cholera” to przekleństwo? Jakich technik ściągania używał wiele lat temu burmistrz? O tym m.in. rozmawiali uczniowie z Jackiem Sauterem.

Spotkania bytomskich uczniów z burmistrzem Jackiem Sauterem to niemal stały punkt w harmonogramie zajęć szkół. Kolejne roczniki, zarówno z podstawówki jak i gimnazjum, regularnie odwiedzają mury bytomskiego Ratusza, by osobiście porozmawiać z władzą, dowiedzieć się jak funkcjonuje samorząd, jak tworzy się budżet, słowem - by na własne oczy (i uszy) zweryfikować swoje spojrzenie na pracę urzędników.

- Rozmawiamy na różne tematy, przeważnie jednak wybijam im naukę z głowy - żartuje sam J. Sauter. Przyznaje jednak, że wizyty w urzędzie stały się już małą tradycją i dotyczą nawet tych najmłodszych mieszkańców gminy. - Zdarzają się także wizyty maluchów z przedszkola. Wtedy oczywiście nie rozmawiamy o żadnych poważnych rzeczach tylko opowiadam im jakieś bajki - mówi z uśmiechem.

W ubiegłym tygodniu włodarz spotkał się z uczniami klasy trzeciej gimnazjum. Rozpoczęło się tradycyjnie, rozmowami związanymi m.in. z budżetem. Skończyło na... metodach ściągania w szkole.

- Musicie wiedzieć, że budżet gminy jest podobny do tego w waszych domach, gdy np. planujecie na co trzeba wydać pieniądze w danym miesiącu - tłumaczył na wstępie zasady pracy w samorządzie burmistrz. - Próbujemy tak dzielić nasze wspólne pieniądze, aby zaspokoić podstawowe potrzeby mieszkańców, choć, nie oszukujmy się, zawsze jest przy tym dylemat, bo kasy jest zawsze za mało, a potrzeb o wiele więcej. Trudno więc, aby starczyło na wszystko od razu - podkreślał J. Sauter.
Jak wyliczał, w Polsce są gminy bogate i gminy biedne. - My, niestety, zaliczamy się do tych biednych, nasz budżet kształtuje się na poziomie ok. 16-17 mln zł na rok - opowiadał włodarz. - Z drugiej strony są też takie gminy, jak np. Kleszczów, gdzie niemal wszystko dla mieszkańców jest za darmo. Oni jednak swoje bogactwo zawdzięczają ogromnym wpływom z podatków z kopalni i elektrowni. Sam zresztą śmieję się często, że gdybyśmy mieli tyle pieniędzy, to za 10 lat na mapie Europy znane byłyby takie miasta: Londyn, Paryż, Berlin no i... Bytom Odrzański - mówił J. Sauter, ku sporym rozbawieniu samych uczniów.
Już na poważnie dodawał jednak, że w przyszłości, być może gmina będzie jednak bogata. - Wasze pokolenie będzie miało to szczęście. Za ok. 10 lat będzie u nas wydobywana miedź, która skrywa się obecnie pod ziemią. Być może właśnie wy będziecie dysponowali tymi pieniędzmi - dodawał.

Cała rozmowa z uczniami przebiegała generalnie na luzie. Podczas swojego wykładu włodarz sam zresztą złapał się na tym, że powiedział kilka razy słowo „cholera”.
- A cholera to ogóle przekleństwo? - dopytywał.
- Nieee - odpowiadali zgodnie młodzi ludzie.
- No, tak też myślałem, że są inne, ciekawsze rzeczy do mówienia pod tym względem - śmiał się burmistrz.

Podczas dyskusji, włodarz kreślił młodym ludziom także jego wizję miasta za kilkanaście lat. - Nie będę wam ściemniał i namawiał was do pozostania w gminie na siłę. Sam jestem szczęśliwy, że mamy dziś taką Europę, że można mieszkać i żyć, gdzie tylko się chce. Ja za młodu mogłem wyjechać co najwyżej do NRD i to było takie przeżycie, że przez tydzień nie spałem. Dziś jest inaczej - opowiadał. - Wyjeżdżajcie więc, jeśli takie są wasze marzenia, będziemy szczęśliwi, jeśli będzie się wam powodziło i jeśli zawsze będziecie mieli Bytom Odrz. w sercu - dodawał.

Aby tak się stało, gmina stara się dbać więc o zachowanie pewnej lokalnej tożsamości. Jak opowiadał burmistrz chodzi np. o drzewa z imionami mieszkańców urodzonych w rocznicę 900-lecia powstania miasta. - Marzy mi się też, żeby Bytom był tzw. „miastem na trasie”, żeby turysta, przejeżdżając przez nie, zatrzymał się tu choć na chwilę - mówił młodym J. Sauter.

Na koniec atmosfera była już bardzo luźna. - A jak wy w ogóle teraz ściągacie? - zagadywał włodarz. - Ja sam miałem taką metodę, że miałem ściągę taką samą jak kartka na której pisałem. Kładłem ją pod nią. Dzięki temu nie rozglądałem się, co nie wzbudzało podejrzeń - śmiał się pod koniec włodarz.

Jakub Nowak

Dziennikarz i kierownik oddziału w Nowej Soli.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.