Budowa legendarnego wiaduktu coraz bardziej się oddala?

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Marta Danielewicz, Maciej Łosiak

Budowa legendarnego wiaduktu coraz bardziej się oddala?

Marta Danielewicz, Maciej Łosiak

Wiadukt w Plewiskach powstanie? Miasto przygotowuje koncepcję, by złożyć wniosek o dofinansowanie na jego budowę, ale wójt Komornik traci nadzieję.

Inwestycja, która powinna od dawna służyć mieszkańcom aglomeracji poznańskiej, jest daleko w polu. Według najnowszej propozycji władz Poznania wiadukt w Plewiskach nad torami kolejowymi może powstać dopiero w 2022 roku, ale pod warunkiem, że jeszcze w grudniu ruszy przetarg na opracowanie koncepcji.

Wiadukt będzie czy nie?
Jan Broda, wójt gminy Komorniki, który starania o budowę wiaduktu zaczął już w 2007 roku, traci nadzieję.
-

Nie posądzam nikogo o złą wolę, ale gdyby komuś zależało, by do realizacji nigdy nie doszło, postępowałby właśnie w ten sposób

- mówi. Obiekt ma stanąć na granicy Poznania i Komornik. Gmina skazana na współpracę z Poznaniem.

Według najnowszych ustaleń budowa będzie realizowana w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. To nowa forma współpracy samorządów w wykorzystaniu dotacji unijnych, niezależnie od przebiegu administracyjnych granic. Pieniądze pochodzą z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020.

Poznański samorząd proponuje budowę zintegrowanego węzła Grunwaldzka. Gdyby zgodnie z zapowiedzią w grudniu ogłoszony został przetarg na wykonania koncepcji, rozstrzygniecie zapadłoby na przełomie marca i kwietnia. Koncepcja i ocena oddziaływania na środowisko byłaby gotowa „już” w drugim kwartale 2018 roku. Można byłoby ogłosić przetarg w formie zaprojektuj i zbuduj. W trzecim kwartale 2018 roku złożony by został wniosek o dofinansowanie. Gdyby rozpatrzono go pozytywnie, jeszcze w 2019 roku znany byłby wykonawca, a obiekt powstałby w 2022 roku.

Harmonogram ten, choć bardzo rozciągnięty w czasie, ma mnóstwo niewiadomych. Wójt Jan Broda obawia się, że po wykonaniu koncepcji okaże się, iż brakuje unijnych pieniędzy na ciąg dalszy. Podobnie jak inni mieszkańcy poznańskiej aglomeracji oburza się widząc, że miasto buduje wiadukty nad nieistniejącą trzecią ramą, ale broni się przed budową obiektu potrzebnego od dawna.

Ostatnio, po jesiennej wymianie korespondencji, zapanowała cisza. Nauczony wcześniejszymi doświadczeniami wójt Jan Broda boi się, że poznański samorząd znów stracił serce do tego zadania.

- Dla powiatu poznańskiego budowa wiaduktu w Plewiskach to strategiczna inwestycja - uspokaja starosta Jan Grabkowski. - W piątek mamy Radę Metropolii i na pewno ten temat zostanie przeze mnie podniesiony jako jeden z głównych. Na razie nie miałem sygnałów ze strony Poznania, by były jakieś opóźnienia.

I zaznacza, że

kluczem jest otrzymanie dofinansowania z Unii Europejskiej, które może wynieść do 85 procent kosztów całego przedsięwzięcia.

O nie stara się Urząd Miasta.

- W chwili obecnej trwa opiniowanie, przygotowanego przez Urząd Miasta Poznań, opisu przedmiotu zamówienia, obejmującego wykonanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej, pełnej dokumentacji środowiskowej, programu funkcjonalno-użytkowego i studium wykonalności, byśmy w dalszej kolejności mogli złożyć wniosek o dofinansowanie budowy węzła komunikacyjnego w ramach naboru planowanego na rok 2018 - tłumaczy Hanna Surma, rzecznik prasowy urzędu miasta.

Historia wiaduktu

W 2007 roku zaczęły się rozmowy między wójtem Brodą a wiceprezydentem Mirosławem Kruszyńskim. Początkowo mowa była o biznesowym podejściu do tego zadania. Nic z tego nie wyszło, bo miasto nie miało tam swoich gruntów. Realizacja miała nastąpić w wyniku porozumienia samorządów, wtedy jeszcze wspólnie z Dopiewem.

W 2009 roku miasto wykonało analizę ruchu orzekając, że problem należy rozwiązać kompleksowo. Potrzebne są dwa wiadukty, także w ciągu ulicy Kolejowej oraz nowa droga wzdłuż torów. Udało się ustalić udział finansowy Poznania, gmin i starostwa.

Zainteresowani zarezerwowali pieniądze na wykonanie dokumentacji.

W 2012 roku okazało się, że nie można podpisać porozumienia, bo nikt nie ma zarezerwowanych pieniędzy na realizację całej inwestycji. W 2014 roku, już po wyborach okazało się, że były prezydent Poznania Ryszard Grobelny zdążył jeszcze z projektu budżetu na 2015 rok całkowicie wykreślić budowę wiaduktu.

W 2015 roku wójt Jan Broda zaczął starania o wiadukt od zera - spotkał się z nowym prezydentem Jackiem Jaśkowia-kiem. Dowiedział się, że ten nie jest zainteresowany wiaduktem, a tylko przyłączeniem Komornik do Poznania.

Starania starosty poznańskiego doprowadziły do wznowienia rozmów. Partnerem wójta jest teraz wiceprezydent Maciej Wudarski.

Marta Danielewicz, Maciej Łosiak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.