Będę robił na czarno, bo nie będę robił na komornika

Czytaj dalej
Fot. Archiwum/Tadeusz Pawłowski
Agnieszka Domka-Rybka

Będę robił na czarno, bo nie będę robił na komornika

Agnieszka Domka-Rybka

Co szósty dorosły Polak przyznaje się do pracy „na czarno”, a większość nie potępia takiej formy zarobkowania. Eksperci: - Co szósty przyznaje się, a tak pracować może nawet co czwarty i siedzieć cicho. Niepokoi, że nie widzimy w tym nic złego.

“Po co mi legalna robota? Żeby robić na komornika? Cwaniak, tylko czeka na okazję, żeby mi wejść na pensję! Za zaległe alimenty. Od dwóch lat pracuję na lewo i mam pieniądze do ręki. Niedawno dostałem propozycje legalnej roboty, bo szefowi nagle zwolniło się dwóch ludzi. Odmówiłem, bo bym za dużo stracił" - to jeden z komentarzy pod tekstem o pracy na czarno na naszej stronie internetowej.

Co szósty dorosły Polak (16 proc.) przyznaje się do pracy „na czarno”, a większość (58 proc.) nie potępia takiej formy zarobkowania - wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna.

Najwięcej osób, które twierdzą, że w ciągu ostatniego roku ją wykonywały, jest wśród wyborców PiS (18 proc.), a mniej wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej (10 proc.) i Lewicy (11 proc.). Zdecydowanie dominują wśród nich ci w wieku 18-24 lata (32 proc.). Do pracy „na czarno” przyznaje się 22 proc. osób w wieku 25-34 lata oraz 20 proc. między 35 - 44 rokiem życia.  Najmniej jest ich z kolei w grupie 45-54 lata (9 proc.) oraz 55 lat i więcej (6 proc.). Co więcej, niemal połowa badanych (46 proc.) nie kryje, że zna osobiście kogoś takiego. Większość Polaków (58 proc.) nie potępia “lewego” zarobkowania (47 proc.), a nawet je popiera (11 proc.).  

Więcej czytaj w pełnej wersji artykułu.

Pozostało jeszcze 85% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Agnieszka Domka-Rybka

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Jak to "żyć z niczego:" - przecież na pewno maja jakąś rodzinę, która ich utrzymuje. Nie wierzę w to, że taki "żyjący z niczego" jest samotny, bo wtedy pierwszy z brzegu urząd spytałby skąd ma na utrzymanie, z czego płaci faktury, rachunki za telekomunikację, media energetyczne, mieszkanie. Z dotychczasowych oszczędności - być może, ale przez ile czasu tak można ? Poza tym, gdyby obciążenia podatkowe, ZUS i inne nie błyby w Polsce takie wysokie, a czasami wręcz drakońskie (1500 zł ZUS'u dla jednoosobowych), to i praca na czarno byłaby o wiele mniej popularna.

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.