Ryszarda Wojciechowska

Beata Maciejewska, liderka Wiosny na Pomorzu: "Koniec pudrowania. Trzeba walnąć pięścią w stół i powiedzieć: dość"

Beata Maciejewska Fot. Marek Szawdyn Beata Maciejewska
Ryszarda Wojciechowska

Dzielą nas naprawdę różnice kosmetyczne, a nie fundamentalne - mówi o partiach tworzących Lewicę Beata Maciejewska, liderka Wiosny na Pomorzu.

Włodzimierz Czarzasty, mówiąc o łączeniu się lewicy stwierdził, że to na razie gra wstępna. Pytanie, jakie się z tego urodzi dziecko?

W rozmowach o polityce unikam konotacji seksualnych. Bo dla mnie polityka to działanie na rzecz wspólnych wartości. Ale kiedy ramię w ramię stają trzy organizacje o zupełnie różnych, politycznych życiorysach i tak różnym sposobie funkcjonowania, to znaczy, że chcemy i musimy się dogadać. Uważam, że zjednoczenie lewicy przyniesie dobry efekt.

To znaczy?

Polacy i Polki oczekują od nas tego, że będziemy bardziej europejscy, równościowi i bardziej otworzymy się na wyzwania, przed którymi stoi dzisiaj Europa, czyli na ochronę środowiska i klimatu, na prawa kobiet itd. I my jesteśmy jedynym ugrupowaniem, które prowadzi tak progresywną i wiarygodną politykę.

O to samo chce walczyć Koalicja Obywatelska.

Niezupełnie. Kiedy Wiosna powstała i wpisała w program odejście od węgla do 2035 roku, Grzegorz Schetyna, mówił wtedy, że to mrzonki. Ale niewiele ponad miesiąc później zapowiedział, że oni odejdą od węgla jeszcze wcześniej, bo do 2030 roku. Wiosna stanowczo postuluje danie realnych praw kobietom. Tymczasem parlamentarzystki Platformy Obywatelskiej w kampanii samorządowej rozdawały kobietom pilniczki do paznokci i mówiły, że kobiety powinny mieć dostęp do równych płac, do niań itd. To neoliberalny pomysł na kobiety, który nie daje im równych praw, ma jedynie ułatwiać życie w patriarchalnym systemie.

A to źle?

Źle. Bo kobiety potrzebują praw w każdej sferze życia. Sztandarowy projekt obywatelskiej uchwały „Ratujmy kobiety”, który takie prawa miał dawać, został także „dzięki” Platformie odrzucony w pierwszym czytaniu, ponieważ posłowie i posłanki PO i Nowoczesnej powyjmowali z tchórzostwa karty do głosowania. Zresztą liderka Inicjatywy Barbara Nowacka projekt tej ustawy czytała właściwie do pustej sali. Są jeszcze związki partnerskie, o których my mówimy głośno, od dawna.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ryszarda Wojciechowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.