Baśka Lerczak, czyli uśmiech na 200 metrów. Z poznańskiej Wildy do historii sportu

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Monika Kaczyńska

Baśka Lerczak, czyli uśmiech na 200 metrów. Z poznańskiej Wildy do historii sportu

Monika Kaczyńska

Gdy wychodzi na bieżnię stadionu, ściąga na siebie spojrzenia niemal całej widowni. Zgrabna, ładna, trochę zalotna, bardzo wdzięczna i zawsze uśmiechnięta. Choć w sporcie osiągnęła najbardziej spektakularne sukcesy, jej życie nie ograniczało się do biegania.

Gdyby żyła, dziś - w Barbórkę - obchodziłaby swoje 84. urodziny. Barbara Lerczak urodziła się 4 grudnia 1936 roku w Poznaniu. Dzieciństwo spędziła na Wildzie. Po ukończeniu szkoły podstawowej, kontynuowała naukę w wildeckiej „Klaudynce”. W V Liceum Ogólnokształcącym dała się poznać jako zdolna humanistka, ale już wtedy potrafiła łączyć naukę ze swoją największą pasją - bieganiem.

- Profesjonalne treningi rozpoczęła w 1952 roku w poznańskim AZS-ie. Specjalizowała się w biegach krótkich na 100 i 200 metrów, a pierwsze sukcesy odnosiła podczas mistrzostw Europy

- wspomina Lucjan Moros. - Była jedną z czołowych sprinterek lekkoatletycznego Wunderteamu w latach 50. i 60. XX wieku. Medalistką olimpijską, mistrzynią Europy i wielokrotna mistrzynią Polski.

Już w 1952 roku doskonałe wyniki kwalifikowały poznańską szesnastolatkę do wyjazdu na igrzyska olimpijskie. Niestety, jej trener, Emil Dudziński uznał, że jest na takie zawody jeszcze zbyt młoda. Już dwa lata później zaczęła odnosić spektakularne sukcesy na międzynarodowych zawodach - w 1954 roku podczas Mistrzostw Europy w Bernie zajęła 4. miejsce w finale biegu na 200 m (czas 24,4 sekundy).

- Cztery lata później na Mistrzostwach Europy w Sztokholmie w świetnym stylu pokonała rywalki na tym samym dystansie, zostając mistrzynią Europy z czasem 24,1 sekundy - wspomina Lucjan Moros. - Dodatkowo zdobyła jeszcze brązowy medal w sztafecie 4x100 metrów. Podczas Mistrzostw Europy w Belgradzie w 1962 roku triumfowała wraz z koleżankami w sztafecie 4x100 metrów, bijąc rekord Europy (44,5 sekundy) i rekord Polski. Do sukcesu drużynowego dodała jeszcze brązowy medal na swoim koronnym dystansie 200 metrów.

Barbara Lerczak trzykrotnie startowała w igrzyskach olimpijskich. Zadebiutowała w 1956 roku w Melbourne (na dystansie 100 m, 200 m oraz w sztafecie 4x100 m), ale medal zdobyła w 1960 roku w Rzymie. W finale sztafety 4x100 m wraz z Teresą Ciepły, Celiną Jesionowską i Haliną Górecką zajęła trzecie miejsce (czas 45 sekund), zdobywając brązowy medal.

Na olimpiadę do Tokio w 1964 roku Barbara Lerczak pojechała, ale zerwanie ścięgna Achillesa przed wyjazdem do Japonii nie pozwoliło na start w sztafecie ani zdobycie indywidualnego medalu na dystansie 100 metrów. Była szósta na 200 metrów.

- Ten wynik sama uznała za jeden ze swoich największych swoich sukcesów - twierdzi Lucjan Moros. - Problemy zdrowotne sprawiły, że po igrzyskach zakończyła ona karierę sportową - dodaje.

W latach 1952-1964 sprinterka pochodząca z poznańskiej Wildy 33 razy reprezentowała Polskę w lekkoatletycznych meczach międzypaństwowych. Jako zawodniczka AZS Poznań i AZS Kraków zdobyła 17 razy tytuł mistrzyni Polski na dystansach 100 i 200 metrów oraz dwukrotnie w sztafecie 4x100 metrów. Była też 27-krotną (!) rekordzistką Polski.

Rekordy życiowe Basi? 100 metrów - 11,4 sekundy (1963 rok), 200 metrów - 23,6 sekundy (1960 rok), 80 metrów przez płotki (11 sekund, 1960 rok)

- wylicza Lucjan Moros.

Osiągnięcia i urok osobisty lekkoatletki sprawił, że zaskarbiła sobie ogromną sympatię kibiców. Barbara Lerczak została uznana sportsmenką stulecia AZS Kraków zajęła także dziesiąte miejsce w Plebiscycie na Sportowca stulecia AZS Poznań.

Na trwałe wpisała się w historię Wunderteamu - znakomitej polskiej reprezentacji lekkoatletycznej z lat 1956-1966, w której skład wchodzili także tacy sportowcy jak długodystansowiec Zdzisław Krzyszkowiak, rekordzista świata w rzucie dyskiem Edmund Piątkowski czy najwybitniejszy polski oszczepnik Janusz Jan Sidło. Ale nie tylko sukcesy sportowe przysparzały Barbarze Lerczak wielbicieli. Nazywana polską Marylin Monroe podczas Mistrzostw Europy w Sztokholmie w 1958 roku została uznana przez dziennikarzy za najładniejszą lekkoatletkę.

W 1961 roku trafiła na okładkę „ITD - Ilustrowanego Magazynu Studenckiego”.

Gdy wychodzi na bieżnię stadionu ściąga na siebie spojrzenia niemal całej widowni. Zgrabna, ładna, trochę zalotna, bardzo wdzięczna i zawsze uśmiechnięta

- napisano w numerze z 18 czerwca 1961 roku.

Jej życie nie kończyło się na bieganiu. Po maturze zdecydowała się studiować handel morski w Gdańsku. Szybko zaprzyjaźniła się z twórcami związanymi z teatrzykiem Bim-Bom, m.in. Zbigniewem Cybulskim, satyrykiem Jackiem Fedorowiczem oraz aktorem teatralnym i filmowym Bogumiłem Kobielą.

Ostatecznie jednak wiedziona kolejną fascynacją przeniosła się do Krakowa. Tam rozpoczęła studia romanistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ale i ten kierunek porzuciła, by zacząć kolejne - tym razem historię sztuki. Ten właśnie kierunek ukończyła z tytułem magistra. Uniwersytecki dyplom uzupełniała biegła znajomość kilku języków obcych. Barbara Lerczak władała między innymi angielskim, niemieckim, francuskim i włoskim. Nieodmiennie fascynowała ją sztuka. W Krakowie związała się z Piwnicą pod Baranami i Teatrem Starym.

To była artystyczna dusza

- mówi Lechosław Lerczak, brat poznanianki. - Basia zakochała się w teatrze i kabarecie. W Trójmieście i Krakowie rozkwitła w towarzystwie artystów, aktorów i pisarzy.

Barbara Lerczak dwa razy wychodziła za mąż, za każdym razem przyjmując nazwisko męża. Po raz pierwszy za tyczkarza Zbigniewa Janiszewskiego. Kolejnym jej mężem był także sportowiec - skoczek wzwyż Piotr Sobotta. Przez kilka lat była związana z poznanym w Krakowie aktorem Janem Nowickim. Owocem tego burzliwego uczucia jest prezenter i aktor Łukasz Nowicki.

Barbara Janiszewska-Sobotta zmarła nagle 21 listopada 2000 roku w Krakowie. Zgodnie ze swoją wolą pochowana została na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu. Na pogrzebie żegnała ją rodzina i wielu wybitnych sportowców, m.in. koleżanka z drużyny i prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, Irena Szewińska.

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Monika Kaczyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.