„Archiwum X” odkrywa tajemnice

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Dembinski
Maciej Czerniak

„Archiwum X” odkrywa tajemnice

Maciej Czerniak

Policjanci wyjaśniają zbrodnie sprzed lat dokonane w Bydgoszczy, Strzelcach i w lesie pod Oborami.

Robert K. i Karol P. zostali skazani przez Sąd Okręgowy w Toruniu na 15 lat więzienia. Uznano ich winnymi morderstwa dokonanego przed 11 laty. Ich ofiarą padł wtedy Zygmunt K., lokalny biznesmen. Jego ciało znaleziono w 2014 roku w lesie w okolicach wsi Obory (w Nadleśnictwie Dobrzejewice). Szczątki były zakopane.

To zabójstwo nie wyszłoby na jaw, gdyby sprawcy nie zostali dwa lata temu zatrzymani do innej sprawy. W trakcie przesłuchań wygadali się o smierci P.

Gdy we wskazanym miejscu odnaleziono szczątki Zygmunta P., o pomoc poproszono między innymi archeologów z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W późniejszym śledztwie wyszły na jaw okoliczności śmierci P., które potwierdzono również procesie. Robert K. (liczący 42 lata) i Karol P. (35 lat) między 2 a 6 czerwca 2005 roku pojechali nissanem sunny do wsi Biskupic, gdzie przebywał Zygmunt P. Ogłuszyli mężczyznę uderzeniem trzonka od siekiery i wepchnęli go do bagażnika. Wywieźli do lasu, wykopali dół i zarzucili mu pętlę na szyję. Linkę przymocowali do samochodu. Gdy ruszyli, mężczyzna zmarł. Zygmunt P. był wcześniej poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania przez sąd i prokuraturę do spraw alimentów, paserstwa i wyłudzeń. Z kolei Robert K. i Karol P. przez lata po zabójstwie wiedli w miarę normalne życie. Założyli rodziny, pracowali.

Ta sprawa jest kolejną, którą po latach udało się rozwiązać policjantom z Pomorza i Kujaw. W Komendzie Wojewódzkiej Policji działa specjalny zespół zajmujący się postępowaniami, które przed laty nie zakończyły się wskazaniem sprawcy. To tak zwana komórka „Archiwum X”. Z kilkunastu spraw niewyjaśnionych przez lata zabójstw w ostatnim czasie śledczym udało się rozwikłać kilka.

16 lutego w bydgoskim Fordonie został zatrzymany i później aresztowany Władysław P., mieszkaniec miejscowości Strzelce Górne. Został oskarzony o zabójstwo dokonane w 1998 roku. To wtedy około 200 metrów od jego domu, w studni sąsiedniego gospodarstwa znaleziono zwłoki 75-letniej Heleny S. Ciało starszej kobiety było przysypane drewnem i gruzem. Zagadkę tej śmierci próbowano rozwikłać przez niemal dwie dekady. W końcu śledczy z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ otrzymali informację od bydgoskich kryminalnych, którym udało się zdobyć zeznania nowych świadków. Wynikało z nich, że sprawcą morderstwa może byc jeden z kilku braci P., mieszkających w dalszym ciągu w tej samej miejscowości. Tak, jak w przypadku zbrodni pod Oborami, tak i w tym domniemany sprawca zabójstwa wiódł przez lata spokojne życie. Założył rodzinę, ma dzieci, dorabiał kładąc glazurę.

W 2014 roku natomiast zatrzymano Sławomira G. Bydgoscy śledczy deptali mężczyźnie od miesięcy. Gdy został zatrzymany, przyznał się częściowo do zabójstwa w 1994 roku 22-kletniej mieszkanki bloku przy ulicy Żmudzkiej. Dziewczynę pod koniec sierpnia tamtego roku znaleziono martwą ze śladami 15 ukłuc i cięć ostrym narzędziem. Wykrwawiła się na śmierć. G. został skazany na 15 lat więzienia. Z jego wyjaśnień wynikało, że zabił, bo nie mógł znieść, że kobieta kochała innego.

Maciej Czerniak

Zajmuję się tematyką kryminalną, policyjną, jestem autorem relacji sądowych, podejmuję tematy z kręgu dziennikarstwa śledczego. Piszę tez na tematy bieżące, dotyczące samorządu, problemów mieszkańców. Co najbardziej lubię w pracy? Zaskakujące historie, które mam przyjemność przedstawiać Czytenikom. Jak wiadomo, życie pisze najlepsze scenariusze. Nie tylko filmowe.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.