Anna Lasota, śpiewaczka Teatru Muzycznego w Poznaniu: Czerpię przyjemność z tej roboty

Czytaj dalej
Fot. Archiwum artystki
Marek Zaradniak

Anna Lasota, śpiewaczka Teatru Muzycznego w Poznaniu: Czerpię przyjemność z tej roboty

Marek Zaradniak

Rozmowa z Anną Lasotą, śpiewaczką, solistką Teatru Muzycznego w Poznaniu, laureatką Medalu Młodej Sztuki „Głosu Wielkopolskiego” w kategorii „Teatr”.

Czym jest dla ciebie Medal Młodej Sztuki?
Jest pozytywnym zaskoczeniem świadczącym o tym, że moja codzienna, mrówcza praca została doceniona. Praca nad głosem to nieustanna dyscyplina, konsekwentny trening i ćwiczenia. Regularne próby i przygotowywanie nowych ról to budowanie doświadczenia scenicznego. Cieszę się, że ten mój bagaż artystyczny na tym właśnie etapie został doceniony przez naprawdę zacną kapitułę. Medal w kategorii „Teatr” cieszy mnie ogromnie, bo połączenie śpiewania, aktorstwa, tańca to właśnie to, co daje mi poczucie scenicznego spełnienia.

Ukończyłaś Akademię Muzyczną w Bydgoszczy, ale skąd jesteś?
Urodziłam się w Piotrkowie Trybunalskim. W Akademii Muzycznej w Bydgoszczy studiowałam w trybie sześcioletnim, nie było podziału na licencjat i magisterkę. To były bardzo wymagające studia, często stresujące. Same

Laureatka Medalu Młodej Sztuki w kategorii „Teatr” Anna Lasota nie ogranicza się tylko do grania w spektaklach Teatru Muzycznego. Bierze też udział w
Archiwum artystki Laureatka Medalu Młodej Sztuki w kategorii „Teatr” Anna Lasota nie ogranicza się tylko do grania w spektaklach Teatru Muzycznego. Bierze też udział w koncertach muzyki filmowej

egzaminy na Wydział Wokalno-Aktorski trwały około tygodnia. Codziennie podchodziłam do tablicy z wypiekami na twarzy i sprawdzałam, czy przeszłam kolejny etap. Praca nad głosem to ciągły proces i tylko wymagający system studiów jest w stanie wypracować w człowieku nawyki, które zostają już na zawsze. Wiadomo nie od dziś, że czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie wiedział. Jednak studia to dopiero początek.

Prawdziwa weryfikacja następuje na deskach teatralnych. Ja już na szóstym roku dostałam szansę brania udziału w spektaklach w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. To było coś fantastycznego, śpiewając recital dyplomowy, wiedziałam, że mam pracę. Byłam zatem szczęściarą.

A więc do Poznania trafiłaś jeszcze na studiach. Od razu do Teatru Muzycznego?
Tak. Przesłuchanie śpiewałam między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem, to był jedyny termin, kiedy mogłam przyjechać. Zadebiutowałam jako Adela w „Zemście Nietoperza” oraz Christine w „Phantomie”.

Wolisz operetkę czy musical?
To jest dylemat. Nie chcę się odcinać od klasyki, bo uważam, że to jest fantastyczna baza do zaśpiewania wielu innych różnych rzeczy. A zresztą musical tak naprawdę wywodzi się z wodewilu i operetki. Uwielbiam broadwayowskie i westendowskie śpiewanie. Jest bardzo śpiewne, bardzo naturalne, ale z drugiej strony uważam, że operetka jest najtrudniejszym gatunkiem.

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marek Zaradniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.