Akromegalia - gigantyzm: to choroba, którą wyraźnie widać, ale dopiero po latach

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Tura
Nicole Młodziejewska

Akromegalia - gigantyzm: to choroba, którą wyraźnie widać, ale dopiero po latach

Nicole Młodziejewska

Akromegalia, czyli duże nosy, uszy, stopy i dłonie. Ale także powiększone organy wewnętrzne, jak jelita, tarczyca a nawet serce - to objawy akromegalii, czyli tzw. choroby dużych ludzi. Dlaczego akromegalia jest tak bardzo niebezpieczna? Jak można leczyć gigantyzm?

Statystki podają, że na akromegalię choruje około 70 osób na milion. Choroba ta charakteryzuje się poważnymi zmianami w wyglądzie. Towarzyszy jej nadmiar hormonu wzrostu, który powoduje u chorych powiększenie części ciała i narządów. Jednak ze względu na długotrwały proces zmian wynikających z choroby, większość osób dowiaduje się o niej zbyt późno.

– Widziałam, że poszerza się nos, że rośnie stopa, ale przypisywałam to po prostu przebytym ciążom

– wspomina pani Danuta, pacjentka z Zielonej Góry.

I dodaje: – Dowiedziałam się o tym zupełnie przez przypadek, bo pierwsze objawy zaobserwował lekarz, który został wezwany do mojej mamy. Przy wyjściu powiedział mi, że jestem chora i mam nowotwór.

Akromegalia to choroba ogólnoustrojowa, która wynika z nadmiaru hormonu wzrostu. Powoduje ona nie tylko zmiany w wyglądzie chorego, ale także przerost tkanek miękkich. W wyniku tego powiększają się narządy takie jak serce, jelita, wątroba czy tarczyca. To z kolei wiąże się z licznymi dolegliwościami.

Chorym doskwiera zespół cieśni nadgarstka, cukrzyca i nadciśnienie. Oprócz tego pojawiają się bóle głowy, nadmierna potliwość, zmęczenie i osłabienie.

– Nieleczona akromegalia prowadzi do licznych powikłań i skraca życie pacjentów nawet o 10 lat. Pacjenci zmagają się z silnymi bólami, deformacjami układu kostnego, groźnymi dla życia komplikacjami sercowo-naczyniowymi, a diagnoza często stawiana jest niewłaściwie – mówi prof. Marek Ruchała z Katedry i Kliniki Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Proces leczenia polega głównie na usunięciu masy guza z przysadki mózgowej.

– Niestety, większość przypadków, które odnotowujemy, to są tzw. makrogruczolaki, czyli duże guzy przysadki i wtedy jest to prawie niemożliwe, by całkowicie usunąć guz, dlatego pozostaje nam leczenie analogami somatostatyny

– mówi prof. Marek Ruchała.

Akromegalię można wyleczyć całkowicie, tylko wtedy, jeżeli jest ona zdiagnozowana bardzo wcześnie.

– Jeżeli rozpoznanie jest opóźnione o 10-12 lat od początku pierwszych objawów, wtedy pewnych zmian morfologicznych nie jesteśmy

w stanie zmienić. Nie zmienimy budowy twarzy, części kostnych. Natomiast, jeżeli jest to wczesna faza i obrzęk dotyczy tylko tkanek miękkich, wtedy możemy całkowicie wyleczyć pacjenta – podkreśla prof. Marek Ruchała.

W Polsce obserwuje się ponad 2 tys osób chorych na akromegalię. Klinika Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu leczy około 200 osób i co rocznie odnotowuje od 10 do 12 nowych zachorowań w samym Poznaniu. W całej Polsce leczeniem tej choroby zajmuje się około 10 klinik.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Wielkopolskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Wielkopolskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Wielkopolskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Nicole Młodziejewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.