170 lat temu do Poznania wjechał pierwszy pociąg

Czytaj dalej
Fot. http://www.bahnbilder.de
Grzegorz Okoński

170 lat temu do Poznania wjechał pierwszy pociąg

Grzegorz Okoński

Lech Poznań ma swoją lokomotywę, powstańcy wielkopolscy – swoje pociągi pancerne, a jeszcze kilka lat temu do Poznania wjeżdżał jeden z najsławniejszych polskich parowozów, nazwany „Piękną Heleną”.

Poznań należy do pierwszych polskich miast, w których pojawiła się kolej. Gdy w 1839 roku otwarto w Prusach pierwszą linię kolejową, to o jej znaczeniu zaczęto mówić także w Poznaniu. A przecież tylko osiem lat minęło od wprowadzenia do produkcji pierwszego parowozu A.Borsiga, a trzynaście lat od uruchomienia w grudniu 1835 roku na linii Norymberga - Fürth pierwszego parowozu w krajach niemieckich, „Adlera” Roberta Stephensona (autora pierwszego w historii „nowoczesnego” parowozu z 1829 roku, słynnego „Rocket”).

Wielkopolanie wysłali w 1841 roku do Berlina petycję w sprawie objęcia prowincji poznańskiej systemem kolei żelaznych. Władze niemieckie jednak odmówiły, przyznając za to koncesję kupcom ze Szczecina, którzy mieli zadbać o linię, którą dostarczanoby produkty rolne z Wielkopolski. W roku 1848 zatem utworzono pierwsze połączenie kolejowe Poznania ze Szczecinem; w ten sposób miasto uzyskało też połączenie z Berlinem - przez Stargard.

Piękna Helena
Bliźniak Pięknej Heleny z opływową osłoną

Na początku marca 1846 roku spółka Towarzystwo Kolei Żelaznej Stargardzko – Poznańskiej (SPE – Stargard – Posener Eisenbahn – Gesellschaft) otrzymało koncesję na położenie linii kolejowej między Stargardem a Poznaniem, nad która prace rozpoczęto 20 marca 1846 od strony Stargardu. W sierpniu 1847 roku tory doprowadzono do Dobiegniewa, w czerwcu 1848 do Krzyża, a w lipcu 1848 roku do Wronek i Szamotuł. W sierpniu 1848 roku linia kolejowa z Krzyża została doprowadzona do Poznania (Woli i Jeżyc). Od razu – bo już 10 sierpnia 1848 roku do Poznania wjechał pierwszy pociąg!

Co ciekawe, choć budowane dworce wszędzie uznawano za wizytówki miast, w Poznaniu sprawę dworca celowo zaniedbano. Poznań był bowiem twierdzą, dlatego nie mógł, według pruskich założeń, mocno otwierać się na zewnątrz i miał ściśle wytyczone granice, związane z pasem umocnień. Mimo to ówczesna lokalizacja dworca była i tak optymalna pod względem warunków: około kilometra na zachód od dawnej Bramy Berlińskiej (dzisiejsze skrzyżowanie ul. Św. Marcin i Kościuszki), a więc tuż poza pruskimi murami miejskimi. Dokładnie – na terenie dzisiejszego Starego Zoo i byłej zajezdni tramwajowej, między dzisiejszymi ulicami Sienkiewicza i Zwierzyniecką.

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grzegorz Okoński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gloswielkopolski.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.